Etyk (zwana także etyczką i filozofką) postanowiła pochylić się nad kazaniem kardynała Stanisława Dziwisza i rwać szaty nad śmiercią katolicyzmu otwartego, spadkiem po Vaticanum II, uwspółcześnianiem Kościoła. „Wczorajsze święto Bożego Ciała miało wydźwięk historyczny. Definitywnie zamknęło okres nadziei na istnienie Kościoła otwartego w Polsce, tym samym ostatecznie pogrzebało legat drugiego Soboru Watykańskiego z jego ideą - wyrażoną przez papieża Jana XXIII - «uwspółcześnienia Kościoła», otwarcia go na zmiany w świecie nowożytnym. Grabarzem ostatecznym nadziei okazał się kardynał Dziwisz” - oznajmiła Środa na łamach portalu radia Tok FM.
Na czym polega zbrodnia kard. Dziwisza? Otóż metropolita krakowski powiedział kilka słów prawdy o Telewizji Trwam i o tym, że ogranicza się prawa katolików w Polsce. I właśnie to ma wyznaczać koniec katolicyzmu otwartego. „Kazanie z pozoru takie sobie, ale znaczące. Bo to ostatnie kazanie Kościoła otwartego. Teraz czekają nas już tylko mroki średniowiecza, które rozświetlać będzie ojciec Rydzyk” - kończy prof. Środa. I właśnie to zdanie najlepiej pokazuje, że etyczka jest zwyczajnym nieukiem (a może lepiej powiedzieć nieuczką). Okres średniowiecza nie był bowiem etapem mroków. To właśnie wtedy kształtowała się wielka filozofia (by wymienić tu tylko Tomasza z Akwinu, Jana Dunsa Szkota, Wilhelma Okhama), logika. Kwitła klasyczna łacina i matematyka. Rozwijała się architektura, której następne epoki mogą średniowieczu zazdrościć. Światłości i otwarcie na rozum mogą więc kolejne epoki średniowieczu zazdrościć. A jeśli gdzieś jest mrok, to raczej w umyśle Środy.

