Kamiński odniósł się również do określenia „reżim politycznym”, jakie pada pod adresem rządów Donalda Tuska. Europoseł stwierdził, że prawica dorobiła się prawa do mówienia dowolnych rzeczy. – Jak ktoś twierdzi, że jesteśmy kondominium, to dlaczego bierze z budżetu tego kondominium pieniądze na swoją działalność? Który reżim finansuje swoją opozycję? Te wszystkie bzdury, które słyszymy, te marsze pod najgłupszymi hasłami, są z pieniędzy polskich podatników. Minister finansów trzy razy do roku przesyła na konto PiS poważne pieniądze – powiedział Kamiński.

 

Kamiński wykpił PiS za reakcję na słowa prof. Zbigniewa Brzezińskiego. – Jak wiadomo PiS jest grupą ludzi o wybitnym doświadczeniu międzynarodowym i zdolnościach analitycznych, przed którymi warto chylić czoła. Ich analizy dotyczące tego, co by było w polityce międzynarodowej są godne szacunku – kpił były spindoktor Prawa i Sprawiedliwości.

 

- Tu już nie ma czego komentować. PiS doszedł do takiego stadium i opowiada takie rzeczy, że już jestem trochę zmęczony. Nie ma potrzeby komentowania kolejnych radykalnych i niemądrych słów – dodał.

 

Kamiński, odpowiadając na pytanie Moniki Olejnik, stwierdził również, że nie wierzy w połączenie radykalizmu Młodzieży Wszechpolskiej i PiS. – Nie sądzę. Na razie niewiele wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński chciałby się posunąć do tego typu radykalizmu. On się posuwa bardzo daleko, ale tylko otwiera drogę dla takich radykalizmów. Na tym polega pułapka radykalimu, że zawsze znajdzie się ktoś bardziej radykalny – powiedział polityk.

 

Jak widać, p. Michał Kamiński nadal ma żal do swojej dawnej miłości. Teraz, niczym zraniony kochanek, rozpowiada na lewo i prawo (zdecydowanie częściej na lewo) o perfidii PiS-owców. Parafrazując Franza Maurera z "Psów" Pasikowskiego: "Bo to zła partia była...".

 

AM/Radio Zet/Wirtualna Polska