Prezydent Andrzej Duda przebywa w Waszyngtonie, gdzie uczestniczy m.in. w spotkaniu z dziennikarzami w National Press Club. W oświadczeniu wygłoszonym na forum klubu Duda mówił o wzmocnieniu NATO i rosyjskiej agresji wobec Ukrainy.
- Jeśli mamy mówić o tym, że NATO żyje, to NATO musi reagować na to co się dzieje - powiedział prezydent, dodając, że ma na myśli przede wszystkim wojnę na Ukrainie. Dlatego - zdaniem Dudy - konieczne jest zwiększenie obecności Sojuszu jeśli chodzi o militarną obecność w naszym regionie. - Chcemy faktycznej obecności wojskowej NATO, by żołnierze przebywali na stałe w Europie Środkowej i Wschodnie - zaznaczył.
Duda podkreślił, że bezprecedensowe jest zachowanie Rosji, która anektowała Krym i wspiera separatystów na Ukrainie. Według prezydenta, nie można Rosji pobłażać. - Europa absolutnie nie może zgodzić się na złagodzenie sankcji wobec Rosji, to by oznaczało akceptację dla agresywnej polityki - mówił Duda. Dodał, że „w stosunkach z Rosją powinniśmy domagać się powrotu do relacji geopolitycznych sprzed aneksji Krymu; to oznacza wycofanie się Rosji z Krymu”.
Prezydent odniósł się także do kryzysu migracyjnego i zapowiedzi premier Beaty Szydło, która powiedziała w minionym tygodniu, że obecnie nie widzi możliwości przyjmowania przez Polskę uchodźców. - Polska nie zamyka granicy przed nikim, kto szuka schronienia, ale jesteśmy przeciwni narzuconej relokacji uchodźców - podkreślił Duda.
kad/Tvp Info/Prezydent.pl
