Jak twierdzi ukraiński wywiad, rosyjscy przedstawiciele wielkiego biznesu „szukają obecnie sposobów na wpłynięcie na dyktatora lub jego najbliższe otoczenie z bloku władzy” – czytamy. Ponieważ jednak Władimir Putin od jakiegoś czasu przebywa w kompletnej izolacji, a grono osób mających do niego dostęp jest ściśle określone i maksymalnie zawężone.
Putin nie chce dopuszczać do siebie przede wszystkim oligarchów, których uważa za „niewiarygodnych” i skażonych Zachodem.
Rosyjscy oligarchowie natomiast są działaniami Putina oraz wojną na Ukrainie całkowicie zirytowani, a ich cierpliwość już została wystawiona przez dyktatora na niemałą próbę. Wskutek sankcji zachodu tracą oni ogromne majątki, a często muszą się też ukrywać. Coraz częściej pojawiają się też doniesienia z różnych źródeł, że właśnie oligarchowie obmyślają sposoby odsunięcia Putina od władzy.
O jednym z takich spotkań w Moskwie poinformował Wywiad Ministerstwa Obrony Ukrainy. Brali w nim udział rosyjski oligarcha Petro Aven oraz kazachski miliarder Aleksander Maszkiewicz.
„Podczas spotkania Aven zauważył, że rosyjscy oligarchowie są bardzo zirytowani polityką Putina. Sankcje nałożone na Rosję i konkretnych biznesmenów z powodu wojny na Ukrainie mocno uderzyły w sytuację rosyjskich miliarderów” – czytamy.
Oligarchowie są już na tyle zdeterminowani, że gotowi są na podjęcie nawet najbardziej radykalnychśrodków. Jak twierdzi Ukraiński wywiad, kilku oligarchów rozważa już nawet możliwość fizycznego zlikwidowanie Putina wraz z wyznaczeniem nagrody.
Petro Aven to rosyjski polityk i biznesmenem, prezes zarządu banku Alfa-Bank SA. W 2021 r. Forbes umieścił go na 30. miejscu na liście 200 najbogatszych biznesmenów w Rosji, a jego majątek oszacowano na 5,3 mld dolarów.
Aleksander Maszkiewicz z kolei to kazachski miliarder – jest obywatelem Kandy i pochodzi z Kirgistanu, a mieszka w Tel Awiwie. Jego majątek w 2016 roku Forbesa oszacował na 1,5 miliarda dolarów.
mp/facebook.com/DefenceIntelligenceofUkraine
