-Krzyż jest podstawową częścią fundamentu polskiej tożsamości, polskiej kultury i polskiego rozumienia rzeczywistości. Wszyscy, którzy tego nie rozumieją nie mogą zarządzać rzeczywistością polską bo ich miejsce jest w dopiero szkole podstawowej – mówił, w czasie protestu przeciw bluźnierczej wystawie profanującej Krzyż, M. Orzechowski, b. Minister Edukacji Narodowej, który jako pierwszy wniósł wniosek do prokuratury o zbadanie sprawy.
W środowe popołudnie pod Centrum Sztuki Współczesnej tłumnie zgromadzili się warszawiacy, którzy nie godzą się na profanację Krzyża. Przeciwko filmowi „Adoracja”, w którym to nagi mężczyzna ociera się o średniowieczny krucyfiks, przyszli zaprotestować m.in. politycy, samorządowcy, ludzie kultury. Całość transmitowała TV Trwam w ramach programu „Po stronie Prawdy”.
- To jest eksces, który nie ma przyrównania w historii Polski – stwierdził Mirosław Orzechowski. Były Minister Edukacji Narodowej zwrócił uwagę, że skandaliczna wystawa jest proponowana w czasie kiedy młodzież szkolna odzierana jest z lektur szkolnych.
- W moim przekonaniu odpowiedzialność za ten fakt ponosi pan minister Zdrojewski bo nie prawdą jest, że nie ma wpływu na działalność merytoryczną ośrodka. Po to ustanawia dyrektora by ten pilnował nurtu jakiego życzy sobie jego organizator czyli w tym wypadku państwo polskie – dodał Orzechowski.
Portal prawy.pl, który sprawę nagłośnił, zwrócił się z pytaniem do rzecznika Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczącym wystawy w Centrum Sztuki Współczesnej i prezentowanego na niej filmu. Do odpowiedzi, w czasie protestu, nawiązał ks. Ryszard Halwa. Z odpowiedzi jaką otrzymał portal z Biura Rzecznika wynika, że ministerstwo może mieć wpływ na kwestie organizacyjne, administracyjne i finansowe w instytucjach kultury. Jednak, jak tłumaczy Rzecznik, ustawa o nadzorze MKIDN nad instytucjami kultury nie reguluje kwestii światopoglądowych orazformy i treści artystycznego przekazu niezależnie od miejsca prezentacji.
- Pytam pana ministra, mojego ministra: Pan się świetnie bawi? Pan nie protestuje? – pytała pod Centrum Sztuki Współczesnej aktorka Halina Łabonarska. Jak zauważyła artystka na takie działanie przyzwolenie płynie z góry, od tych którzy nie nawiedzą Kościoła i katolików.
- My oddolnie powinniśmy pokazać, że jesteśmy jednością. To nie jest tylko jedna nasza manifestacja –zapowiedziała Łabonarska. Aktorka zaapelowała by każdy w swoim domu zobaczył swój Krzyż, który wisi na ścianie, stoi na biurku by ten Krzyż uszanować i dokonać pewnej refleksji nad własnym życiem.
- Byśmy zobaczyli, że ten Krzyż stanowi taką wartość, dla której warto oddać nawet życie – powiedziała Halina Łabonarska.
- Ta wystawa pokazuje wprost: Katolicy w Polsce są dyskryminowani – stwierdził z kolei Jan Dziedziczak ,członek sejmowej komisji ds. kultury i środków przekazu . Polityk pytał protestujących czy wyobrażają sobie wystawę w ten sposób szkalującą przedstawicieli innych religii, tematy niepoprawne politycznie czy też homoseksualistów.
- Ja sobie nie wyobrażam. Byłyby protesty, wystawę by zamknięto - stwierdził. Jan Dziedziczak przypomniał, że jedyną grupa, która jest w Polsce dyskryminowana to katolicy. Jak zauważył polityk przyzwalają na to premier Tusk, minister Zdrojewski, a prezydent Komorowski milczy.
- Na to zgody być nie może. Jesteśmy tutaj by powiedzieć NIE. By powiedzieć nie takim ludziom, którzy tworzą takie dzieła. Przecież ten pan nie jest znany z żadnego wielkiego dzieła, nikt o nim wcześniej nie słyszał. Ten pan jest znany tylko z tej taniej prowokacji uderzającej w katolików –podkreślił Dziedziczak.- Zgody na szkalowanie katolików w naszym kraju nie ma i nie będzie – dodał.
Przybyły pod Centrum Sztuki Współczesnej ,by bronić krzyża, ks. Jerzy Garda powiedział, że gdyby nas tam nie było kamienie by zaczęły wołać. Kapłan zaapelował o modlitwę ekspiacyjną za sprofanowanie Krzyża. Pod Zamkiem Ujazdowskim wybrzmiała pieśń: „Święty Boże, Święty mocny”.
W czasie protest, żądania rozwiązanie sprawy bluźnierczej wystawy, tłumnie zgromadzeni obrońcy Krzyża powtarzali: „Tylko pod Krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest Polską, a Polak Polakiem”.
Protest zakończył się wspólnym odśpiewaniem pieśni: „Boże coś Polskę”.
AB
