Polityk była wschodzącą gwiazdą irlandzkiej partii Fine Gael. Jednak sprzeciwiła się pomysłom, by wprowadzić do prawa zapisy, które pozwalają na zabicie dziecka, gdy zagrożone – także przez samobójstwo – jest życie matki. Creighton głosowała przeciwko tym zapisom, wskazując, że są one prostą drogą do znormalizowania samobójstwa. I właśnie za to została wyrzucona z partii i pozbawiona stanowiska w rządzie.
W wypowiedziach po wyrzuconiu kobieta podkreślała, że nie jest bojowniczką pro life, a aborcji sprzeciwia się bo jest ona formą opresji wobec kobiet. Creighton podkreślała również, że nie należy wiązać sprzeciwu wobec aborcji z katolicyzmem. - To nie jest kwestia katolicka, nie bardziej niż protestancka czy islamska. To nie jest nawet sprawa religijna. To kwestia praw człowieka. Wszyscy mamy prawo do sprzeciwu sumienia. To jest zapisane w artykule 18 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ – podkreślała.
TPT/BioEdge.org
