Grecja przeżywa największy kryzys gospodarczy od momentu swego wejścia do Unii Europejskiej. Głos na ten temat zabierają także przedstawiciele Greckiej Cerkwi Prawosławnej. Dużym echem w kraju odbił się wywiad arcybiskupa Pawła, metropolity Sisanionu i Siatisty dla greckiej agencji Romfea. Hierarcha powiedział m.in.:
Trzeba zrozumieć, że ten kryzys przede wszystkim ma wymiar duchowy, a dopiero w drugim rzędzie ekonomiczny. Jeśli tego nie pojmiemy, będziemy mieli trudności, żeby wyjść z niego. Utraciliśmy bowiem sens naszego życia. Celem naszego życia stały się pomyślność i przyjemność. Zapomnieliśmy o słowach Chrystusa, że „nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Boga”. Staliśmy się przez to łatwą zdobyczą, łykając przynętę zarzucaną nam przez tych, którzy obiecywali nam więcej chleba i dobrobytu. Odsunęliśmy na bok Boga i prawdę, tylko nie zauważyliśmy jednego – jak wyrzuciliśmy na śmietnik człowieka. Ciężko jest spojrzeć prawdzie w oczy, ale jeśli tego nie zrozumiemy, to się nie uratujemy. Spójrzmy, jak my żyjemy. Jakim celom w życiu służymy?
Dążyliśmy do osiągnięcia materialnej pomyślności, a utraciliśmy samych siebie (...) Uważam, że główną przyczyną naszego ogólnego kryzysu jest to, że wyrzuciliśmy nasze dusze na śmietnik i uważamy to za nasze osiągnięcie. Tylko wtedy, gdy znów odzyskamy nasze dusze i postawimy je w centrum naszego jestestwa, możemy wrócić do zbawczych źródeł.
Metropolita Paweł powiedział też, że pomoc społeczna, jakiej udziela Grecka Cerkiew Prawosławna najbardziej potrzebującym, jest jednym z czynników, które oddalają widmo wybuchu społecznego. Sama tylko archidiecezja ateńska zwiększyła ostatnio wydawanie posiłków dla biednych z 10 do 20 tysięcy dziennie. Cerkiew nie dba jednak o reklamę i nagłaśnianie swojej działalności w mediach, które z kolei oskarżają ją o posiadanie wielkich bogactw. W obecnej sytuacji ekonomicznej, jaka panuje w państwie, tego typu publikacje nie mogą nie wywoływać niechęci wobec Cerkwi.
Na pytanie o bogactwa Cerkwi grecki hierarcha odpowiedział następująco: „Kiedy imperator poprosił patriarchę aleksandryjskiego Jana, żeby przyniósł mu wszystkie skarby Kościoła, święty zebrał wszystkich biedaków Aleksandrii, o których troszczył się z wielką miłością, przyprowadził ich do pałacu i powiedział imperatorowi: To jest największy skarb Kościoła.”
Mistrzowie chrześcijańskiej duchowości twierdzili, że największym skarbem Kościoła jest człowiek, gdyż jest świątynią Boga. Największym skarbem człowieka jest zaś nieśmiertelna dusza. Nie ma więc sensu zatracać naszego największego skarbu.
Taras Suchorebryk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

