Trzem polskim księżom katolickim odmówiono zgody na dalszą pracę w parafiach diecezji grodzieńskiej - podały białoruskie niezależne portale internetowe. Od 1 stycznia 2009 roku księża Jan Bronowski, Jan Skonieczny i Andrzej Krawczyk będą musieli zaprzestać swej działalności duszpasterskiej na Białorusi.
Jaki problem mają białoruskie władze z katolickim duchowieństwem z Polski? Marina Cwilik z biura pełnomocnika białoruskiego rządu ds. religii i narodowości tłumaczyła, że księża "nie władają językami państwowymi obowiązującymi w Republice Białoruś". Według proboszcza grodzieńskiej parafii Najświętszej Marii Panny Ostrobramskiej, księdza Aleksandra Szemeta, państwo nie powinno narzucać Kościołowi języka liturgii. Ks. Szemet podkreśla także, że zarzut nieznajomości języków państwowych, stawiany usuwanym księżom, jest fałszywy.
Wierni uważają, że władzom nie podobało się to, że księża odprawiali msze po polsku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że do Polski będzie zmuszonych wrócić także kilku duchownych i siostry zakonne z diecezji mińsko-mohylewskiej. Po raz pierwszy grupowo wyrzucono polskich księży z Białorusi w 2006 roku, gdy do kraju wróciło siedmiu proboszczów z parafii w diecezji grodzieńskiej. W kościołach tej diecezji dominuje język polski.
EH, PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »


