Okazało się, że młody mężczyzna rzeczywiście jest miłośnikiem futbolu, ale również fanem stron „I hate Israel” i „I do hate Israel” ("Nienawidzę Izraela" - przyp. red.) na Facebooku. Autorzy stron porównują syjonizm z nazizmem, a państwo Izrael do III Rzeszy.
W obronie niedoszłego wolontariusza wystąpili początkowo dziennikarze radia TOK FM, którzy obwieścili, że Polak palestyńskiego pochodzenia "nie będzie wolontariuszem, bo ma muzułmańskie korzenie”.
Zachowanie reporterów krytykuje Jan Wójcik (portal Euroislam.pl). "Chociaż filosemityzm nie jest kryterium decydującym o byciu wolontariuszem na mistrzostwach Europy, to jednak pamięć o Monachium czy wielu innych zamachach, których tłem był konflikt palestyńsko-izraelski, mogła wpłynąć na negatywną opinię policji. I możemy być w stu procentach pewni, że gdyby czysto hipotetycznie doszło do jakiegoś zamachu przy udziale Faresa, dziennikarze Tok FM nie zostawiliby suchej nitki na „niekompetentnych służbach bezpieczeństwa”. Ale na razie to dziennikarzom nie chciało się sprawdzić najprostszej rzeczy, profilu na Facebooku, który radykalnie zmienia opowieść o niewinnym chłopcu, który chciał brać udział w Euro 2012 tylko islamofobiczna policja mu nie pozwoliła" - pisze Wójcik.
Zawartość profilu Ramiego Faresa można zobaczyć TUTAJ.

