Czytając o zbrodniach Czerwonych Khmerów można naprawdę stracić wiarę w istnienie dobroci i miłości. Nie było w historii tak brutalnego komunistycznego reżimu, który w imię walki o wprowadzenie komunizmu zamordowali jedną czwartą (sic!) ludności kraju. Ale to stanie tystyka, poruszyć mogą jedynie dramaty poszczególnych ludzi. „Zabrali worek z głowy kobiety w ciąży, ale było już za późno. Zmarła z uduszenia. Strażnik zdarł z niej bluzkę i ściągnął sarong. Następnie poniósł swój karabin z bagnetem. Rozsunął jej nogi i wcisnął bagnet w pochwę, próbując rozedrzeć, ale kość łonowa zatrzymała ostrze, więc wyciągnął bagnet i rozciął jej brzuch od mostka w pępek. Wyjął płód, zawiązał pępowinę wokół jego szyi i rzucił na stertę z innymi płodami. Potem wyciął jej wątrobę, a na koniec odciął piersi” - opisuje we wstrząsającej książce „Pola śmierci” zbrodnie komunistów w Kambodży ich świadek Haing Ngor, który przeżył makabryczny reżim komunistów i zagrał w filmie o tych wydarzeniach, za co dostał Oscara. Natomiast Norng Chan Phal, jeden z pięciorga dzieci, które przeżyły tortury w ciężkim więzieniu komunistycznym opowiadał dwa lata temu, że był świadkiem zamordowania tysięcy ludzi, których poddano nieludzkim torturom. Większość ofiar osadzonych w S-21 była torturowana, a następnie pobita na śmierć pałkami. Podczas egzekucji rzadko używano broni, ponieważ naboje "oszczędzano". „Wydawałem rozkazy zabijania dzieci, ponieważ baliśmy się, że w przyszłości mogą się one na nas zemścić” - mówił przed Trybunałem Kaing Guek Eav (Duch). Na pytanie prokuratora, kto nakazał mordować niemowlęta, rzucając nimi o drzewa, „Duch” przyznał: „Nigdy nie kazałem tego robić, ale myślę, że moi oficerowie dopuszczali się takich zbrodni”. Wczoraj  rozpatrujący apelację sąd orzekł, że Kaing Guek Eav, powinien wziąć pełną odpowiedzialność za zbrodnie popełnione w okresie rządów Czerwonych Khmerów w latach 1975-1979. Sędzia podkreślił, że „Duch” to człowiek „ohydnego charakteru”, który nadzorował „fabrykę śmierci” w stolicy Kambodży.



Proces ludobójców z Kambodży, których obalili (o ironio) komuniści z Wietnamu, ciągnął się od wielu lat. Czerwoni Khmerzy przejęli władzę w Kambodżę w 1975 r. Komuniści kierując się naukami Lenina i Mao wypędzili na wieś miliony ludzi. Zlikwidowano szkoły, wszystkich intelektualistów przerobiono na robotników. Zamknięto również szpitale i fabryki, zlikwidowano banki i pieniądz, zdelegalizowano religię, zlikwidowano własność prywatną. Polityka ta, znana jako „Rok Zerowy”, doprowadziła do śmierci ogromnej liczby osób, zarówno wskutek zagłodzenia, jak i przepracowania i egzekucji. Czerwoni Khmerzy systematycznie mordowali wszystkie osoby, które miały jakiekolwiek powiązanie z poprzednim reżimem w tym wszelkiej maści fachowców i przede wszystkim intelektualistów. Dochodziło do tego, że zabijano nawet za sam fakt posiadania okularów lub zbyt delikatnych dłoni. Haing Ngor, który był lekarzem, nie mógł nawet pomagać umierającym na polach śmierci przyjaciołom, by nie wydało się, że jest intelektualistą. Inaczej zginęła by jego rodzinę. Komuniści dosłownie zamienili kraj w wielki obóz koncentracyjny.  Do końca lat 70., kiedy do Kambodży wkroczyły wietnamskie wojska, w sumie z głodu, chorób i wycieńczenia zginęła prawie jedna czwarta ludności kraju - ok. 2 mln ludzi.



W listopadzie 2011 r. rozpoczął się długo oczekiwany proces, w którym sądzeni są trzej czołowi przedstawiciele zbrodniczego reżimu. Na ławie oskarżonych zasiadają Nuon Chea, zwany Bratem Numer Dwa, prawa ręka przywódcy Czerwonych Khmerów Pol Pota, były prezydent Kambodży Khieu Samphan oraz były minister spraw zagranicznych Ieng Sary. Niestety przywódca komunistów Pol Pot zmarł na wolności w 1998 roku.



Łukasz Adamski