" Przyspieszenie wyborów to rezultat kompletnej utraty poparcia społecznego przez rząd. W maju socjaliści przegrali z kretesem wybory lokalne. Na ulicach hiszpańskich miast coraz częstsze są demonstracje ludzi niezadowolonych z sytuacji gospodarczej kraju" - pisze Leszek Śliwa na portalu wiara.pl.

 

Wiadomo, że sam Zapatero nie będzie kandydatem na premiera socjalistycznej partii PSOE. Jego następcą będzie prawdopodobnie Alfredo Pérez Rubalcaba, obecny wicepremier.

 

Zaskoczeniem jest wyznaczenie daty wcześniejszych wyborów parlamentarnych: 20 listopad to dzień śmierci generała Francisco Franco. "Lewica często stara się zasugerować, że Partia Ludowa jest duchową spadkobierczynią starego reżimu. Być może socjaliści podczas kampanii wyborczej takimi hasłami będą chcieli pozyskać centrowych wyborców" - pisze Śliwa.

 

SM/wiara.pl