Zbigniew Hołdys to człowiek o wielu obliczach. Niestety, to najszlachetniejsze - muzyka i kompozytora, dawno odeszło do historii.
Obecnie stara się być czołowym aktywistą totalnej opozycji i podobnie jak jego lewaccy kompanii nie może powstrzymać się od chamstwa i wulgarności. Udziela się w wyjazdach pod hasłem „Tour de Pologne” obok takich gwiazdorów nadzwyczajnej kasy jak Tuleja, Żurek, Juszczyszyn czy Bodnar. Regularnie na FB zamieszcza relacje o kolejnych spotkaniach w Polsce i nie zapomina omijać informacji o małym zainteresowaniu ludzi tą hucpą.
W swoich poglądach nie może powstrzymać się przed wyrażaniem pogardy wobec wyborców PiS-u. Np. 26 czerwca br. napisał: „Ktoś z moich bliskich sprowokował mnie do wysłuchania i obejrzenia krystalicznie czystej szmiry "Dziwny jest ten świat" w czyimś wykonaniu. Dramat. Czesław pewnie zwiał jeszcze dalej. Ale może ludowi nowej generacji się spodoba, bo dziwny to lud. Ja musiałem wziąć na to narcan dożylnie.”
Trzy dni wcześniej dostało się posłom: „Nie mamy Sejmu. Mamy jakąś chlewną corridę, gdzie stada tępych wyrobników na rozkaz wstają, siadają, rechoczą, klaszczą na wieść o czyjejś śmierci, buczą i głosują jak kukiełki, nie używając mózgów. I są najnędzniejszymi kłamcami na świecie.”
Natomiast 22 czerwca krótkim, wulgarnym wpisem wyraził swoje zaburzenia emocjonalne: „Zeus Gromowładny się do mnie przypierdolił.”
Ale to jeszcze drobiazg, gdyż dzisiaj 30 czerwca 2021 roku zamieścił filmik przedstawiający oddającego kał psa i opatrzył go jednozdaniowym komentarzem: „U nas na wsi psy stemplują pozwolenie na użytkowanie budynków.”.
Sądząc po komentarzach, wyznawcy totalnej opozycji są zachwyceni. Być może widok tego strającego psa ma być symbolem opozycji, która podobnie traktuje Polskę?
P.J.Z.
