93 lata po tym, jak trójce portugalskich dzieci ukazała się "Jasna Pani", fenomen Fatimy nie przestaje fascynować. Interesują się nim zarówno ludzie Kościoła, jak i pozostających poza nim. W katolikach umacnia on wiarę, niewierzących skłania do zastanowienia się nad czynnikiem metafizycznym w historii.
Z czego wynika to szczególne zainteresowanie objawieniami fatimskimi? - Z faktu, że chcemy wiedzieć jak na naszych oczach wypełniają się te zapowiedzi, które przedstawiła Najświętsza Maryja Panna portugalskim dzieciom – mówi o. Bartosik OFMConv, profesor UKSW i szef tamtejszej Katedry Mariologii.
- Wiemy, że Pan Bóg może zmienić i zmienia swoje wyroki, pod wpływem zanoszonych do Niego próśb czy ludzkiej pokuty. Biblijnym przykładem takiej Bożej ekonomii jest opis z Księgi Jonasza, w którym Pan Bóg odwołał zniszczenie Niniwy na skutek szczerej i zdecydowanej pokuty jej mieszkańców. Także w tym przypadku wydaje się, że Boże wyroki zostały zmienione na skutek interwencji i wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny.
Fakty historyczne mówią za siebie
- Początek klęsk armii Hitlera, czyli odwrócenie losów drugiej wojny światowej nastąpiło po tym, jak papież Pius XII 31 października, a potem 8 grudnia 1942 roku, poświęcił świat Niepokalanemu Sercu Maryi. Pierwsze zwycięstwo aliantów w Afryce Północnej nastąpiło w listopadzie 1942 a kapitulacja Niemców pod Stalingradem 2 lutego 1943 – wylicza o. Bartosik.
Zwraca uwagę także na inne koincydencje historii. - Uratowanie życia papieża Jana Pawła II nastąpiło w rocznicę objawień fatimskich 13 maja 1981 roku, a rozpad bloku komunistycznego tuż po tym, jak papież Jan Paweł II poświęcił świat i Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi 25 marca 1984 roku.
Ale i to nie wszystko. - Niejako potwierdzeniem wzajemnej łączności tych wydarzeń jest fakt, że rozwiązanie Związku Sowieckiego, czyli tzw. układ białowieski został podpisany przez prezydentów Rosji, Białorusi i Ukrainy w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP 8 grudnia 1991 roku.
Pewnego dnia w Fatimie
13 maja 1917 roku 9-letni Franciszek Marto, jego 7-letnia siostra Hiacynta oraz ich 10-letnia kuzynka Łucja Dos Santos po raz pierwszy zobaczyli "Jasną Panią", która przekazując im Boże wezwanie do modlitwy, pokuty i nawrócenia, ostrzegła ich także przed skutkami trwania ludzkości w grzechu.
Wizje powtórzyły się kilkakrotnie i oficjalnie zakończyły 13 października słynnym cudem "tańczącego słońca". Kilkadziesiąt tysięcy ludzi było świadkami tego nadzwyczajnego zjawiska. Małym wizjonerom postać przedstawiła się jako Matka Boża Różańcowa, wzywając kilkakrotnie do odmawiania różańca w intencji pokoju. W ostatnim widzeniu prosiła także, by w miejscu objawień wzniesiona została kaplica.
Działo się to wszystko w szczególnym momencie historycznym, zarówno dla Portugalii, jak i dla świata. Trwała krwawa I wojna światowa, pierwsza wojna totalna na kontynencie. W Rosji niedługo miało dojść do bolszewickiego przewrotu i wojny domowej.
Działania wojenne nie objęły Portugalii, ale portugalscy żołnierze brali w niej udział. Na dodatek naród portugalski był bardzo podzielony, w katolickim kraju rządził republikański reżim, agresywnie antykościelny.
Objawienia dość szybko, bo już w 1930 roku, zostały uznane przez miejscowego biskupa, a wkrótce także papież Pius XI zezwolił na oficjalny kult Matki Bożej Fatimskiej. Dopiero długo po zakończeniu procesu kanonicznego Łucja Dos Santos (jedyna z dzieci, która nie zmarła w dzieciństwie i dożyła sędziwego wieku), ujawniła główną część orędzia. Spisała ją na polecenie swojego biskupa 31 sierpnia 1941 roku. Rok później zostało ono opublikowane.
Piekło - jak go uniknąć?
- Pani nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi Ziemi, widzieliśmy w tym morzu demony i dusze (...) jakby były żarzącymi się węglikami w ludzkiej postaci – opisywała pierwszą wizję Łucja. I to właśnie przestroga dla grzeszników była treścią pierwszej tajemnicy fatimskiej.
Matka Boża prosiła o ustanowienie w Kościele nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca, wprowadzenie pobożnej praktyki wynagradzającej za grzechy, polegającej na ofiarowaniu Komunii świętej w pięć pierwszych sobót miesiąca oraz poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi.
Kult Serca Maryi nie był nowością w Kościele, bo trwał przynajmniej od XVII wieku. Na pewne trudności natrafiło nabożeństwo pięciu sobót. Część duchownych twierdziła, że skoro istnieje nabożeństwo pierwszych piętnastu sobót miesiąca na uczczenie piętnastu tajemnic Różańca, nowa forma kultu nie jest już potrzebna. Ostatecznie - jako charakter prywatnej praktyki pobożnej - Kościół nie sprzeciwiał się jego rozpowszechnianiu.
Tajemnica druga, czyli co z tą Rosją?
Według relacji Łucji, w Drugiej Tajemnicy Fatimskiej Maryja przepowiedziała także wybuch i nieszczęścia II wojny światowej, wystąpienie głodu na rozległych obszarach świata, rozpoczęcie na wielką skalę prześladowań Kościoła i znieważanie osoby papieża. Prosiła o poświęcenie Rosji swemu Niepokalanemu Sercu i o przyjmowanie Komunii Świętej wynagradzającej w pierwsze soboty każdego miesiąca.
Matka Boża miała zaznaczyć, że jeśli papież w łączności z biskupami dokona tego poświęcenia, Rosja nawróci się i świat będzie cieszył się pokojem. Wszystkie te zdarzenia miały poprzedzić nieznane światła na niebie. W nocy z 24 na 25 stycznia 1938 roku w wielu krajach Europy, części Kanady i Ameryki Północnej widziano silną zorzę polarną. Według interpretatorów przepowiedni to zjawisko miało ostrzec świat przed nową wojną.
Jeszcze podczas wojny – w 1942 roku - papież poświęca "narody świata" Niepokalanemu Sercu Maryi. Gdy jednak po wojnie Rosja podporządkowała sobie kolejne państwa, szerząc w nich komunistyczną ideologię, wielu ludzi Kościoła zaczęło się zastanawiać, czy taki ogólny zwrot wystarczył. Być może z tego powodu 10 lat później - w liście "Sacro vergente anno" - Ojciec Święty powtórzy ten akt, wspominając w szczególności "wszystkie narody Rosji".
Zdaniem o. Bartosika nawrócenie Rosji zaczyna się już realizować. - Powstają świątynie, ludzie znów mogą wielbić w nich Boga. Ale zniszczenia i rany, jakich dokonał komunizm są bardzo ciężkie i głębokie. Stąd z pewnością proces pełnego powrotu Rosji do Boga będzie jeszcze trwał – mówi franciszkanin. Dodaje, że nie ma żadnych wątpliwości, że w końcu tak się stanie. - Historia ostatnich dziesięcioleci potwierdziła, że wstawiennictwo Maryi jest tak wielkie, że na koniec Jej Niepokalane Serce zwycięży.
Śmierć "biskupa w bieli"
W trzeciej wizji, według relacji Łucji, wielu kapłanów, zakonników i zakonnic miało wchodzić na stromą górę, na szczycie której znajdował się krzyż. Pośród duchownych byli też ludzie świeccy oraz biskupi, w tym jeden ubrany w białe szaty. Dzieci miały przeczucie, ze to Ojciec Święty. Ten przeszedł przez wielkie zrujnowane miasto i chwiejnym krokiem, w bólu i cierpieniu, wszedł na górę modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał po swojej drodze. Na szczycie, klęcząc u stóp krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy.
Łucja spisała tę wizję 3 stycznia 1944 roku. Rękopis w zaklejonej kopercie, na której widniała data "1960", trafił w 1957 roku do archiwum ówczesnego Świętego Oficjum. Dwa lata później z proroctwem zapoznaje się Jan XXIII, po czym miał odesłać je do archiwum. Podobnie w 1965 roku miał postąpić Paweł VI. Według świadectwa kard. Tarcisia Bertone, Jan Paweł II w chwili zamachu 13 maja 1981 roku nie znał trzeciej tajemnicy. Zapozna się z nią dopiero w lipcu podczas rekonwalescencji, kojarząc datę zamachu z orędziem fatimskim.
Ujawnienie
Wizja musiał wywrzeć na Papieżu wrażenie, bo pół roku po zamachu mówi o "matczynej ręce, która zmieniła bieg kuli". 25 marca 1984 roku w łączności z biskupami całego świata Jan Paweł II dokonuje uroczystego aktu zawierzenia świata - nie wymienia jednak bezpośrednio Rosji, używając sformułowania: "Oświecaj zwłaszcza ludy, których ofiarowania i zawierzenia przez nas oczekujesz" - by nie zadrażniać stosunków z Cerkwią.
W 2000 roku beatyfikuje zmarłych w dzieciństwie wizjonerów: Franciszka i Hiacyntę. Przy tej okazji ujawnia treść Trzeciej Tajemnicy, do której teologiczny komentarz przedstawia ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Joseph Ratzinger. Interpretuje on wizję jako zamach na papieża-Polaka. Nie wszystkim jednak taka interpretacja się podoba i zwracają oni uwagę, że odnosi się ona raczej do moralnego upadku Kościoła.
- Zarówno kard. Jozeph Ratzinger, jak i kard. Angelo Sodano oraz sama s. Łucja, komentując treść trzeciej tajemnicy fatimskiej, potwierdzili interpretację związaną z zamachem na Jana Pawła II. Nie ma więc powodów, aby doszukiwać się jeszcze innej interpretacji – uważa o. Bartosik. Dodaje jednak, że sednem tej tajemnicy jest wezwanie ludzkości do nawrócenia i pokuty. - To jest najistotniejsze, bo to jest przypomnienie wezwania, którym Jezus rozpoczynał swoją publiczną działalność. I jest to warunek zbawienia każdego człowieka – podkreśla franciszkanizm.
Tymczasem włoski dziennikarz Antonio Socci od lat przekonuje, że jeszcze nie poznaliśmy prawdziwej treści Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej. Przeprowadził on wywiad z sekretarzem papieża Jana XIII, o. Capovilla, który powiedział, że istniały dwa listy s. Łucji i treści tego prawdziwego nadal nie ujawniono. Podejrzenia nasiliły się paradoksalnie jeszcze bardziej, gdy po 10 miesiącach od ukazania się wywiadu, papieski sekretarz odwołał swoje wcześniejsze wypowiedzi.
Proszony o opinię na temat takich rewelacji o. Bartosik odpowiada spokojnie, ze "jako teolog nie zajmuje się dziennikarskimi hipotezami". Jego zdaniem, nie ma powodu, by się nimi zbytnio przejmować. - Kardynał Ratzinger w swoim komentarzu do tekstu Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej zaznacza, że tekst ten został opublikowany w całości. Nie widzę więc żadnych powodów by nie wierzyć w słowa obecnego papieża – kończy duchowny.
Agnieszka Jaworska
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

