Wcześniej obrońcy krzyża przeszli śpiewając pieśni religijne z ulicy Świętojańskiej pod Pałac Prezydencki. W marszu szło około tysiąca osób. Demonstracja miała potrwać do godziny 22.00, ale o tej porze nic nie wskazywało na jej rychłe zakończenie. Trwała wówczas prowadzona przez księdza droga krzyżowa o przesłaniu patriotycznym.
- Idziemy się pomodlić. Wiemy, że pod Pałacem są już przeciwnicy krzyża więc poprosiliśmy policję, by chroniła nas przed agresorami. Mam nadzieję, że nic nie zakłóci naszej modlitwy – mówiła w rozmowie z TVN24 organizatorka demonstracji Anita Czerwińska.
Stalowe barierki oddzieliły modlących się przed młodzieżą, która usiłowała zagłuszyć obrońców krzyża śpiewając piosenki biesiadne, m.in. „Szła dzieweczka do laseczka”, „Czterej pancerni i pies” czy „Hej, sokoły”. Prowodyrzy dekonstrukcji pamięci przy uciesze gawiedzi zapraszali do tańca przyglądające się dziewczyny, a gdy te odmawiały, również innych mężczyzn.
W gęstym tłumie kręciło się wielu dziennikarzy. Zainstalowano również specjalną kamerę na dźwigu. Kordon policyjny skutecznie rozdzielił protestujących.
MJ

