Debata o sztucznym zapłodnieniu in vitro nie odbywa się tylko w polskim Sejmie, ale w każdej przestrzeni naszego życia. Warto więc zapoznać się z opiniami ludzi, którzy badają ten temat od wielu lat. Ksiądz profesor Andrzej Muszala to jeden z cenionych bioetyków w Polsce, który w rozmowie z Jaonną Bątkiewicz-Brożek z GN mówi o ogromnej niewiedzy podstawowych praw biologicznych jaka wyróżnia zwolenników in vitro od ich przeciwników. Najbardziej przerażająca ignorancja płynie z tego, że wiele obób (i to z naukowymi tytułami) uważa, że nigdy nie byli .... EMBRIONAMI!
Oto fragment wywiadu:
Joanna Bątkiewicz-Brożek: Ksiądz Profesor był embrionem?
Ks. prof. Andrzej Muszala: – Co za pytanie? Oczywiście, tak jak i pani.
Nie dla wszystkich to oczywiste. Jeden z filozofów Uniwersytetu Jagiellońskiego w „Gazecie Wyborczej” dowodził: „nikt z nas nie był embrionem”.
– Co za bzdura! Za takie tezy powinno się zawieszać w wykładach!
Filozof podpiera się nauką m.in. św. Tomasza z Akwinu o braku duszy w chwili zapłodnienia. Dla niego to argument za in vitro.
– Czyli debata o in vitro schodzi na ideologiczne tory, a zwolennicy tego procederu zaczynają zaprzeczać podstawowym prawom biologicznym. Słowo „embrion” było używane już w starożytności, w „Corpus Hipocraticum” (V–IV w. przed Chr.) . Po Chrystusie Soranos z Efezu opisał powstanie embrionu w kilku tomach „Gynaikeia” (stąd ginekologia). Św. Tomasz bazował na tym oraz na tekstach lekarzy hipokratejskich i Arystotelesa. Współcześni teologowie i filozofowie odwołują się do Tomasza z Akwinu, jednak z zastrzeżeniem, iż nie posiadał on właściwej wiedzy biologicznej w tej kwestii. Mechanizm zapłodnienia poznano dopiero w XVIII w., kiedy odkryto plemniki i oocyty. Tomasz nie plótł jednak bzdur, że „ktoś nie był embrionem”, tylko zastanawiał się, od którego momentu człowiek ma duszę. Czy z duszą, czy bez niej embrionem był każdy z nas!
A co z duszą? Otrzymujemy ją w chwili zapłodnienia?
– Tomasz pisał, że w 40. lub 80. dniu po zapłodnieniu. Dziś wiemy, że proces połączenia plemnika z komórką jajową trwa ok. 21 godzin. I nikt nie jest w stanie sprecyzować momentu tzw. animacji. Podobnie jak przy śmierci, nie wiemy, w której chwili dusza oddziela się od ciała. To tajemnica, której nie da się sprawdzić mikroskopem. Kościół stwierdza to w instrukcji „Donum vitae”, stawiając pytanie: „Czy istota ludzka jest osobą ludzką?”. Istnieje różnica między „istotą” a „osobą”. Osoba ma już duszę i jest podmiotem prawa; istota – niekoniecznie. Od początku embrion jest jednostką biologiczną, z własnym genotypem, więc wniosek: „Istota ludzka powinna być szanowana jako osoba od momentu poczęcia” (DV I,1).
Więcej w nowym GOŚCIU NIEDZIELNYM

