- Patrząc na wczorajszy mecz - z mojego punktu widzenia- mieliśmy szansę na zwycięstwo. Na pewno graliśmy zorganizowaną piłkę, widać było, że wiemy, co robić na boisku, że zagęszczamy środek pola i było widać, że Niemcy się tego bali. Grali bocznymi sektorami - mówił w rozmowie z Konradem Piaseckim na antenie RMF FM polski piłkarz Paweł Wszołek, który ze względu na złamanie ręki nie bierze udziału w mistrzostwach Europy.
- Boczni pomocnicy: Kuba i Kamil Grosicki. Schodzili do środka pola, zawężali i pomagali środkowym pomocnikom. Uważam, że to był taki mały klucz do sukcesu. Było im ciężko, te akcje boczne szły im ciężej, bo nie mieli jakiegoś wysokiego zawodnika w ataku, który mógłby strzelić głową. To mi się rzucało w oczy. Wykonaliśmy niski pressing, wysoki, czyli atakowaliśmy wysoko zespół Niemiec i było to dla nich zaskoczeniem. Druga rzecz to wyglądaliśmy super fizycznie. Było to widać pod koniec, że Niemcy byli bardzo zmęczeni a my mieliśmy siłę - dodawał Wszołek.
Wskazując na jeden z najjaśniejszych punktów naszej drużyny piłkarz mówił o obrońcy Michale Pazdanie, który zaprezentował się wczoraj po prostu rewelacyjnie. - Pazdan to był zawodnik meczu [...] Czyścił wszystkich. Widziałem takie śmieszne zdjęcie po meczu, że na lotnisku Mario Götze był na naszym terminalu i wszyscy się śmiali, że szukał Pazdana, żeby wymienić się koszulką. "Pazdek" naprawdę zagrał dobry świetny mecz. Jak profesor - wskazał Wszołek.
- Z mojego punktu widzenia byliśmy lepszą drużyną od Niemiec. I teraz jesteśmy w dobrej sytuacji i trzeba myśleć o następnym meczu. Żeby trafić na słabszego przeciwnika w dalszej fazie turnieju - dodawał sportowiec.
bbb/RMF FM
