Od katastrofy smoleńskiej, która przyniosła tragiczną śmierć wielu znakomitych obywateli RP minęło już ponad pięć lat. Szczególne znaczenie miało odejście prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. W dzisiejszy dzień warto przypomnieć sobie jego postać.
Życie ś. p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego naznaczone było nieustanną walką o dobro kraju. Od najmłodszych lat leżał mu na sercu los Polski, wcześnie podjął też decyzję o zostaniu politykiem. Od końca lat siedemdziesiątych działał w opozycji, by później stać się jednym z najważniejszych polityków III RP. Szef NIK, Minister Sprawiedliwości, prezydent Warszawy, a wreszcie prezydent Polski. Jego śmierć była tragicznym finału historii tego męża stanu. Tę historię warto mieć w pamięci.
Dzieciństwo
Lech Aleksander Kaczyński urodził się 18 czerwca 1949 roku w domu na warszawskim Żoliborzu. Przy porodzie asystowała akuszerka, matka poległego pięć lat wcześniej w Powstaniu Warszawskim poety Tadeusza Gajcego. O ciąży bliźniaczej pani Jadwiga dowiedziała się w trakcie porodu. Lech przyszedł na świat 45 minut po bracie bliźniaku Jarosławie.
To właśnie matka odegrała wielką rolę w wychowaniu przyszłego prezydenta i jego brata.
„Sądzę, że w znacznym stopniu ukształtowało mnie to, że mama dość wcześnie przeczytała nam »Trylogię« w całości. Pod jej wpływem pojawiło się moje zainteresowanie historią, w szczególności XVII wiekiem. A zainteresowanie historią łączy się z polityką. Pamiętam, że pod wpływem Sienkiewicza po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że Polska była kiedyś innym krajem, o wiele rozleglejszym, obejmującym całkiem inne terytoria” – wspominał Lech Kaczyński w „Ostatnim wywiadzie”.
Myśl o zostaniu politykiem pojawiła się w głowie Lecha Kaczyńskiego jeszcze kiedy był małym chłopcem. Jak wyznał:
„Taki zamiar, czy plan, na pewno pojawił się, kiedy graliśmy z bratem w filmie »O dwóch takich, co ukradli księżyc«. Ciągle nam wtedy wmawiano, że zostaniemy aktorami albo reżyserami, a ja wbrew tym głosom, które mnie zresztą dość irytowały, podjąłem wtedy decyzję, że zostanę politykiem, mając w sobie dziecinną wiarę, że system komunistyczny z całą pewnością padnie”.
Szkoła i studia
Lech Kaczyński uczęszczał do warszawskiej podstawówki zwanej potocznie „Jedynką”. Po siódmej klasie razem z bratem trafił do Liceum im. Joachima Lelewela, gdzie obaj uczyli się do 10 klasy. Później Lech przeniósł się do Liceum nr 39 im. Lotnictwa Polskiego na Bielanach, Jarosław zaś na Wolę, do Liceum im. Mikołaja Kopernika.
W 1967 roku rozpoczął studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od listopada 1971 r. Lech Kaczyński odbywał na Uniwersytecie Gdańskim staż naukowy, gdzie w pracy naukowo-dydaktycznej zajmował się przede wszystkim swoją ukochaną dziedziną - prawem pracy. W 1980 roku obronił doktorat z tej właśnie gałęzi prawa pt. „Swoboda stron w zakresie kształtowania treści stosunku pracy”, a w 1990 roku – habilitację rozprawą pt. „Renta Socjalna”.
Maria Kaczyńska
Gdy Lechowi Kaczyńskiemu przyznano tytuł doktorski, był już członkiem Wolnych Związków Zawodowych oraz współpracownikiem Komitetu Obrony Robotników. Zimą 1976 roku przez Mirkę Żukowską, koleżankę z Wydziału, poznał Marię Mackiewicz, zajmującą się badaniami koniunkturalnymi w pracowni Instytutu Morskiego.
„Z Leszkiem od razu przypadliśmy sobie do gustu” – wspominała Prezydentowa. Dwa lata później wzięli ślub. Następnego roku urodziła im się córka – Marta.
Maria nie wróciła już do pracy w Instytucie, skupiła się na wychowaniu córki, dorabiała tłumaczeniami z francuskiego i angielskiego, redagowała artykuły męża do wydawnictw drugiego obiegu.
Opozycjonista
Lech Kaczyński dołączył do działalności podziemnej latem 1976 roku. Odpowiadając na apel KOR-u, zaangażował się w akcję zbierania pieniędzy dla represjonowanych robotników z Radomia i Ursusa, które – za pośrednictwem matki – przekazywał Janowi Józefowi Lipskiemu. Niedługo później zaczął działać w Wolnych Związkach Zawodowych. Kolportował podziemne pisma i prowadził szkolenia i wykłady dla robotników z zakresu prawa pracy.
17 września 1980 roku poparł koncepcję Jana Olszewskiego, Jarosława Kaczyńskiego i Karola Modzelewskiego dotyczącą zjednoczenia nowo powstałych związków w jeden ogólnopolski związek „Solidarność”. Jesienią 1981 roku wszedł w skład Komisji Programowej „S”, przewodniczył zespołowi do spraw stosunków z PZPR. Po wprowadzeniu 13 grudnia stanu wojennego został internowany i osadzony w Strzebielinku, gdzie przebywał do października 1982 roku.
Po uwolnieniu wrócił do działalności związkowej, był członkiem podziemnych władz „Solidarności”. Od 1982 roku wraz z Jackiem Merkelem i Arkadiuszem „Aramem” Rybickim działał w gdańskim sztabie Lecha Wałęsy. Od 1985 roku wchodził w skład regionalnej Rady Pomocy Więźniom Politycznym w Gdańsku. Od lutego do kwietnia 1989 roku uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, zasilając zespół do spraw pluralizmu związkowego. Od kwietnia do lipca 1989 roku działał w tzw. „Komisji Porozumiewawczej” pomiędzy rządem a „Solidarnością”, będąc członkiem Prezydium Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”.
Polityka po 1989 r.
Od 12 marca do 31 października 1991 roku pełnił funkcję ministra stanu ds. bezpieczeństwa w Kancelarii Prezydenta RP. Nadzorował prace Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Odszedł po konflikcie z Lechem Wałęsą i szefem gabinetu prezydenta Mieczysławem Wachowskim.
W wyborach parlamentarnych w 1991 roku zdobył mandat posła na Sejm I kadencji z listy Porozumienia Centrum (pierwszej partii założonej przez brata Jarosława) z okręgu nowosądeckiego. Aktywnie działał w czterech komisjach, zajmując się sprawami związanymi z legislacją i polityką społeczną. Od listopada 1991 roku był przewodniczącym Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.
14 lutego 1992 roku został wybrany przez Sejm Prezesem Najwyższej Izby Kontroli, co jak sam mówił, było dla niego ważnym doświadczeniem:
„To było bardzo ciekawe doświadczenie pracy państwowej. NIK pozwolił mi rozpoznać stan kraju. Dzięki temu okresowi mogłem sobie doskonale uświadomić, jaki jest poziom rozkładu struktur państwa. Kontrolowaliśmy armię, policję, Lasy Państwowe, różne procesy prywatyzacyjne, opiekę nad sierotami, realizację programów rządowych, także pod kątem wydawania przeznaczonych na nie pieniędzy, sytuację w przedsiębiorstwach państwowych, których wtedy było bardzo wiele. Z tych wszystkich kontroli wynikało, że aparat państwa jest w znacznej mierze fikcyjny” – wspominał.
Po odejściu z NIK-u przez pięć lat nie angażował się w politykę i, jak przyznawał po latach, myślał, że tak już zostanie:
„To było częściowo związane z faktem, że po mojej stronie na scenie politycznej dominował Marian Krzaklewski, którego nie traktowałem i nie traktuję jako rywala ani przeciwnika. Faktem jest jednak, że jakieś napięcie między nami było, choć przecież on parę lat wcześniej wygrał, a nie przegrał ze mną wybory na szefa »Solidarności«. W 1997 roku miałem nawet propozycję startu w wyborach parlamentarnych, ale bycie zwykłym, szeregowym posłem lub senatorem specjalnie mnie nie pociągało. Wolałem nadal zajmować się nauką”.
Do polityki wrócił 12 czerwca 2000 roku powołany przez premiera Jerzego Buzka na stanowisko ministra sprawiedliwości. Jak sam mówił:
„Bardzo dobrze czułem się w Ministerstwie Sprawiedliwości, choć traktowałem to jako przygodę, a nie wstęp do dalszej kariery. Myślałem, że oto mnie, 51-letniemu panu, coś się jeszcze ciekawego w życiu przydarza. A ponadto odkryłem, że nie zawsze muszę być politykiem niepopularnym”.
Wreszcie w 2001 roku stanął na czele Komitetu Krajowego Prawa i Sprawiedliwości
Od prezydenta do prezydenta
10 listopada 2002 roku Lech Kaczyński znaczną przewagą głosów (70,54% do 29,46%) wygrał pierwsze bezpośrednie wybory na Prezydenta m.st. Warszawy pokonując w drugiej turze Marka Balickiego. 18 listopada 2002 roku objął urząd Prezydenta Warszawy. Rządy w stolicy rozpoczął od likwidowania układów korupcyjnych (stworzony system antykorupcyjny pozwolił w niektórych dziedzinach obniżyć ceny o 45 procent).
Podjął skuteczne działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa w mieście (m.in. aktywizując straż miejską). 31 lipca 2004 roku otworzył Muzeum Powstania Warszawskiego. Wspominał: „To, czego udało mi się wtedy w stolicy dokonać, uważam za swój wielki sukces. To była naprawdę gigantyczna praca moja i moich współpracowników. W dodatku pod olbrzymią presją mediów, które – jak pamiętam – domagały się widocznych efektów już po trzech tygodniach mojego urzędowania.”
Mandat Prezydenta Stolicy złożył w przeddzień objęcia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
23 października 2005 roku wygrał wybory prezydenckie otrzymując 54,04% głosów (w drugiej turze pokonał Donalda Tuska). Urząd objął dwa miesiące później, składając przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym.
Prezydent Rzeczypospolitej
Z pierwszą wizytą zagraniczną Lech Kaczyński udał się w styczniu 2006 roku do Stolicy Apostolskiej. Podczas spotkania się z papieżem Benedyktem XVI rozmawiał z nim m.in. o planowanym przyjeździe Ojca Świętego do Polski, do którego doszło w maju).
Miał własną – odważną i ambitną – wizję polityki zagranicznej, którą dookreślały polska racja stanu, dążenie do umacniania niepodległości i bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, wzmacnianie struktur państwa, zwiększenie znaczenia Polski w Europie i w świecie.
Dużą wagę przywiązywał do współpracy i sojuszu Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Jego zdaniem doświadczenia historyczne, zaangażowanie USA w obie wojny światowe i walkę z komunizmem, uczyniły z Ameryki sojusznika krajów Europy Wschodniej.
Popierał starania Gruzji i Ukrainy o akcesję do NATO (także podczas szczytu NATO w Bukareszcie w 2008 roku).
W sierpniu 2008 roku, w obliczu ataku wojsk rosyjskich na Gruzję, był inicjatorem podróży prezydentów Ukrainy, Litwy, Estonii i premiera Łotwy do Gruzji, gdzie wspólnie uczestniczyli w wiecu politycznym w Tbilisi, udzielając poparcia prezydentowi Gruzji Micheilowi Saakaszwilemu.
Miał konkretne poglądy co do pozycji Polski w Unii Europejskiej:
"Opowiadam się za Unią jako silnym związkiem państw. Nie będę udawał, że jestem entuzjastą wejścia Polski do strefy euro, ale też doskonale rozumiem, że jest to nieuniknione, tak jak nieuniknione było samo przystąpienie do UE (…). Uznanie Polski za poważne państwo jest nam potrzebne, żeby dobrze funkcjonować w rzeczywistości międzynarodowej. Jest to potrzebne także obywatelom, ponieważ ich status wyznacza w dużej mierze to, jaki jest status państwa. Zwłaszcza wówczas, gdy nie ma granic i można rok pracować w Niemczech, rok w Anglii, rok we Francji" - mówił w "Ostatnim wywiadzie".
W czasie swojej prezydentury odwiedził 36 państw, składając 116 wizyt.
Śmierć, pożegnanie i pamięć
Lech Kaczyński zginął 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie lotniczej TU 154M, razem z żoną Marią Kaczyńską oraz 94 osobami z polskiej delegacji, udającej się na obchody 70. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej.
11 kwietnia trumna z ciałem Prezydenta wróciła ze Smoleńska do Polski. Na trasie przejazdu z lotniska blisko osiemset tysięcy osób oddało hołd Parze Prezydenckiej.
18 kwietnia 2010 roku, po uroczystościach pogrzebowych w Kościele Mariackim, Lech i Maria Kaczyńscy zostali pochowani na Wawelu, w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.
Dziś grób Lecha Kaczyńskiego odwiedził obecny prezydent RP Andrzej Duda. Dla Dudy wspomnienie Kaczyńskiego było nie tylko patriotycznym obowiązkiem, lecz również osobistym doświadczeniem, jako że Lech Kaczyński był dla niego ważnym przewodnikiem w politycznej drodze.
My również pamiętajmy o ś.p. Lechu Kaczyńskim
oprac. emde na podst. lechkaczynski.org
