Amerykańscy biskupi wydali oświadczenie w związku z coraz powszechniejszym przyzwoleniem na pomoc w zabijaniu chorych ludzi. Duchowni przypominają, że samobójstwo „to ogromna tragedia, której współczesne społeczeństwo powinno zapobiegać.”

 

16 czerwca biskupi USA przyjęli dokument dotyczący pomagania w zabijaniu chorych. Kardynał Daniel N. DiNardo powiedział, że ma nadzieje, że ich stanowisko sprzeciwi się nasilającej się aktywności aktywistów wzywających do zabijania chorych i starych ludzi.

 

- Wspierani przez bogatych darczyńców aktywiści odnowili swoją kampanię na rzecz zabijania chorych i starych. Przez zmiany w prawie, nagłaśnianie sprawy, reklamę liczą na przychylność lokalnych władz dla ich postulatów – czytamy w oświadczeniu biskupów. Duchowni zaznaczają, że jeśli aktywistom się uda, społeczeństwo przejdzie radykalną zmianę.

 

Biskupi krytykują organizację Hemlock Society, której nazwa kojarzyła się z otruciem ludzi, za zmianę nazwy na Compassion & Choices. Jak zaznaczają duchowni organizacja nie ma nic wspólnego z wyborem ani współczuciem.

 

Udział w zabijaniu chorych i starych ludzi wydali zgodę mieszkańcy statu Waszyngton w listopadzie 2008 roku. Jest on legalny również w stanach Oregon i Montana.

 

Śmiercionośna organizacja Compassion & Choices odnosząc się do dokumentu biskupów uznała, że jest to próba wywarcia presji na całe społeczeństwo, by przyjęło katolicki sposób myślenia. - Uważamy za niedopuszczalne przekładanie przekonań religijnych na wszystkich w pluralistycznym społeczeństwie. Wierzymy, że polityka kończenia życia powinna dostosowywać się do oczekiwań i przekonania chorego. Nie pomaganie w śmierci nie powinno być zakazane z powodu doktryny Kościoła Katolickiego – uważa Barbara Coombs Lee z C&C.

 

Do słów Lee odniósł się kardynał DiNardo. Przypomniał, że biskupi zabierają głós w debacie publicznej w oparciu o tradycję moralną i solidarność z ludźmi. - Współczuciem jest niesienie pomocy ludziom, a nie ich zabijanie – powiedział hierarcha. Zaznaczył, że częścią tradycji amerykańskiej jest przychodzenie z pomocą do tych, którzy jej potrzebują. - Współczucie to nie stwierdzenie: Tu masz pigułkę. To pokazanie, że jesteśmy z kimś do czasu, aż Pan go powoła do siebie – powiedział kardynał.

 

W dokumencie biskupi stwierdzają, że lobby forsujące zgodę na zabijanie chorych i starych ludzi jest de facto zwiększeniem ich cierpienia. - Ich największym bólem jest często nie ból fizyczny, który można uśmierzyć lekami, ale poczucie osamotnienia i izolacji. Uświadomienie sobie przez nich, że społeczeństwo i ich bliscy uznają za dopuszczalne, a nawet pożądane zabicie ich zwiększa tylko ich cierpienie – zaznaczają biskupi.

 

żar/Catholicnews.com