Poprawka zakłada, że zadaniem mediów publicznych - oprócz wspierania chrześcijańskich wartości - jest też służenie umacnianiu rodziny, propagowanie postaw prozdrowotnych, przeciwdziałanie patologiom społecznym oraz wszelkiej dyskryminacji (a nie jak uchwalił Sejm jedynie dyskryminacji ze względu na: rasę, narodowość, wyznanie, płeć i orientację seksualną). Wcześniej za odrzuceniem poprawki opowiedziała się komisja kultury. Posłowie zadecydowali inaczej - za przyjęciem poprawki zagłosowało 272 posłów (94 posłów PO, 142 z PiS i 26 z PSL), przeciw - 131. 5 posłów wstrzymało się od głosu.

W poprzedzającej głosowanie dyskusji PSL pytał, czy w przypadku odrzucenia poprawki Msza Święta zniknie z telewizji, albo będzie poprzedzana reklamami. Autorka ustawy, Iwona Śledzińska-Katarasińska wyjaśniła, że prezentacja uroczystości kościelnych zawsze wynikały z umowy między episkopatem a telewizją, a nie z zapisów w ustawie. Stwierdziła też, że można ją uznać jako część ustawowego obowiązku "krzewienia kultury narodowej". Z ustawy zniknął też zapis, mówiący o 880 mln zł., jako minimalnej kwocie, o którą będzie musiała wystąpić KRRiT składając coroczny wniosek o pieniądzach dla mediów publicznych.

Ustawę medialną przygotowały kluby PO, SLD i PSL. SLD już wcześniej zapowiadał, że po wprowadzonych przez Senat poprawkach, projektu nie poprze.  Po głosowaniu posłowie lewicy premiera Donalda Tuska nazywali kłamcą. Wcześniej w debacie kilkakrotnie wracało pytanie kierowane do marszałka Sejmu (m.in. ze strony PSL), kiedy przedstawi sprawozdanie KRRiT którego odrzucenie przez Sejm, Senat i prezydenta pozwoli na szybką wymianę władz w mediach publicznych. Sprawozdanie od początku kwietnia czeka na rozpatrzenie przez Sejm. Narazie zajęła się nimi jedynie senacka komisja kultury.

MM/IAR/Rz/Tvn24

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »