Co ciekawe, narzędzia potrzebnego do wyregulowania jednego z elementów podwozia... nie ma w Polsce. Technicy Boeinga szukają go wszędzie tam, gdzie są już te samoloty, czyli między innymi w Seattle i Tokio.
Rzecznik LOT-u podkreśla, że nie jest to awaria. - Kwestia wyregulowania małego podzespołu. Tyle mogę powiedzieć - stwierdził w rozmowie z dziennikarzem RMF FM.
Część, która wymaga regulacji, również została zamówiona. Takie są procedury w przypadku, gdyby okazało się, że jej wymiana jest jednak potrzebna. Sama część przyleci do Warszawy w południe. Kiedy będzie owo narzędzie? Tego na razie nie wiemy.
AM/RMF FM/Wp.pl
