Happening jest kolejną odsłoną akcji społecznej na rzecz nazwania fragmentu Promenady Staromiejskiej „Bulwarem Rotmistrza Pileckiego”. Wcześniej Rada Miasta uniemożliwiła to mieszkańcom stolicy Dolnego Śląska. Mimo, że początkowo popierały inicjatywę wszystkie ugrupowania reprezentowane w radzie – w tym SLD – po kilku artykułach „Gazety Wyborczej” na ten temat większość radnych zmieniła zdanie bądź "dała sobie" jeszcze "czas do namysłu".

Zwolennicy Bulwaru Rotmistrza Pileckiego jednak się nie poddali. Założyli stronę internetową, na której pod apelem do władz miasta podpisało się już ok. 2 tysięcy osób. Wśród nich są m.in. Anna Walentynowicz i ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Inicjatywa „Tak dla Pileckiego” zorganizowała już kilka happeningów, które mają pokazać mieszkańcom Wrocławia istotę ich zamierzeń.

Kolejny odbędzie się 23 stycznia o godz. 17. - Gdy już będzie ciemno, rozświetlimy „Bulwar Pileckiego” zniczami i latarkami – mówi portalowi Fronda.pl jeden z organizatorów akcji, Krzysztof Kunert. - Ciemność, która wówczas już zapadnie nad miastem, symbolizuje zło totalitaryzmu. Natomiast światło podkreśla walkę, jaką rotmistrz Pilecki toczył w obronie każdego człowieka. Będziemy znajdować się pomiędzy budynkiem hotelu Monopol, z którego w 1938 roku przemawiał Adolf Hitler, Pl. Wolności, na którym hitlerowscy dygnitarze odbierali defilady, a budynkami policji i sądu na Podwalu, które służyły UB jako katownie – dodaje Wrocławianin.

Inicjatywa „Tak dla Pileckiego” to, wbrew twierdzeniom wrocławskiej „Gazety Wyborczej”, apolityczny ruch. - Wpisywanie dyskusji o „Bulwarze Pileckiego” w spór polityczny jest nieporozumieniem – mówi portalowi Fronda.pl Jan Ćwięcek z Inicjatywy „Tak dla Pileckiego”. - Niedawno w wywiadach radni Barbara Zdrojewska i Jerzy Skoczylas z PO stwierdzili, że jeśli mieszkańcom będzie bardzo zależeć na nadaniu nazwy, to nie będą się temu sprzeciwiać – konkluduje.

 

sks

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »