Rzecznik dyscyplinarny 36. specpułku transportowego uniewinnił pilota Artura Wosztyla. Uznał bowiem, że podjął on decyzję o lądowaniu na wysokości powyżej 100 metrów. W postępowaniu ustalono, że załoga widziała światła i pas startowy lotniska, gdy byli na wysokości 130 metrów.

 

Decyzja rzecznika jest ostateczna. Jednak pilot wciąż czeka na ustalenia śledztwa Prokuratury Wojskowej. Dowódca Sił Powietrznych gen. Lech Majewski złożył bowiem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez naruszenie przepisów wykonywania lotów.

 

Ppłk Robert Kupracz, rzecznik Sił Powietrznych, tłumaczy, że zawiadomienie nie dotyczyło kogokolwiek. Podkreśla, że w całej sprawie chodziło o sprawdzenie, czy nie zostało złamane prawo.

 

Decyzja rzecznika dyscyplinarnego 36. specpułku nie będzie miała żadnego wpływu na postępowanie prokuratorskie, gdyż są to dwa zupełnie inne postępowania – zapowiada Naczelna Prokuratura Wojskowa.

 

żar/Naszdziennik.pl