Staram się wychowywać dzieci w dobrych wartościach, żyć nimi, a nie tylko o nich mówić. Dzieci muszą widzieć, że tata daje radę, że trzeba pokonywać trudne momenty. Szkoła życia jest tutaj najlepsza. Dziecko widzi i słucha. Trzeba sobą pokazać wartości - to jest pierwsza linia frontu. To nie mogą być deklaracje od święta. Nie ma wakacji od tych rzeczy. Dom, szkoła, spotkanie z mądrymi ludźmi – to wszystko wpływa na wychowanie.
Oczywiście staram się przekazywać wiarę. Dotykam wyobraźni dziecka, tłumaczę, że na ołtarzu jest żywy Bóg, prawdziwy Chrystus i liczę, że córka pewnego dnia pozna Boga i odkryje Go jako Boga żywego, który zbawia. Rozmawiamy o tym. Mam trójkę dzieci: Karolinkę 8 lat, Maritę, która skończyła 1,8 miesięcy i żona jest w trzecim miesiącu ciąży.

