Jaki będzie 2013 rok?

 

Tamten był rokiem małego zwrotu, a ten będzie jednak rokiem przełomu.

 

Ruszy się na ulicach?

 

Tak, jest za dużo spraw, które się gromadzą i kumulują. Trend się odwrócił w połowie zeszłego roku, mimo różnych m.in. trotylowych i innych cudownych pomysłów. Tego złego dla władzy trendu nie udało się zatrzymać i kula śniegowa się toczy. Nie wiem czy to będzie finalne, ale w bieżącym roku pewne zjawiska nabiorą z pewnością przyspieszenia. Mogą być różne pomysły. Co chwila, ktoś próbuje stworzyć nowe centrum, jeszcze parę dni temu mówiło się o Sikorskim, teraz jako mąż opatrznościowy wyskakuje Piechociński.

 

Platforma ma awaryjny plan?

 

Nie wiem, nie sądzę aby nie szukali jakiegoś rozwiązania, gdy się noga podwinie. Nie chodzi przecież tylko o to, aby jeden facet załatwił sobie posadę w Unii, bo pod niego podczepionych jest wiele tysięcy osób. Choć lepszy od niego Kwaśniewski, nie był w stanie sobie załatwić stanowiska w UE.

 

Jaką rolę odegra Palikot?

 

Dla mnie jego już nie ma. To był jednorazowy, dość obrzydliwy happening. Ci, którzy na niego zagłosowali, zrobili to z różnych powodów, ale nie było zborne zjawisko, że istnieje jakiś jednolity program. Antyklerykałów, lewaków i liberałów zgrupował w jednej partii. Co więcej wykorzystał to, że wielu ludzi miało już dość Platformy, ale nie miało na tyle hartu ducha, aby zdecydować się na PiS. Być może powstanie jakiś nowy twór palikotopodobny, ale już nie z tym zawodnikiem.

 

Ster władzy przejmie w kraju Jarosław Kaczyński i PiS?

 

Nie sądzę. To będzie dłuższy proces. Będzie próba wykonania jakiejś podmianki u władzy. To może być taka podmianka jak z Markiem Belką w formacji SLD. Ona może starczyć na kilka dni, a może na kilka miesięcy? Wydaj mi się, że najlepszy byłby jakiś charyzmatyczny przywódca, który musiałby przejąć władzę, wszystko określić i co najbardziej skompromitowanych ukarać. Jest to jednak bardzo trudne do zrobienia. Wręcz niewykonalne.

 

Czy Tusk się już skończył i wypalił?

 

Trudno powiedzieć czy się skończył. Zawsze istnieje możliwość próby wzięcia innych za mordę. Choć w państwie demokratycznym trudno o tak desperacką obronę. Podejrzewam, że gdyby nie balast smoleński, który jest kulą u nogi tej władzy, to trudno będzie o jakiś akrobatyczny zabieg.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski