Wolontariusze ŚDM dla Frondy: Nie boimy się zamachów, bo to impreza Pana Boga! - zdjęcie
17.07.16, 05:30

Wolontariusze ŚDM dla Frondy: Nie boimy się zamachów, bo to impreza Pana Boga!

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czy wybierasz się na ŚDM? Jeśli tak to z kim? Dlaczego akurat w w takim towarzystwie?

Krzysztof Aramowicz, wolontariusz na ŚDM:  Na ŚDM wybieram się z grupa parafialną,a w niej przede wszystkim z rodzeństwem.  Od długiego czasu posługuję w wolontariacie w naszej diecezji i miałem propozycje bycia wolontariuszem w Krakowie,  ale myślę, że oprócz wspólnoty młodzieży moim braciom będzie lepiej kiedy pojedziemy razem. A wszyscy jedziemy z tego samego powodu: poczucia ogromnej wspólnoty wierzącej młodzieży, dać świadectwo naszej wiary i w ogóle to byłoby dla mnie dziwne gdybym nie pojechał na tak wielkie wydarzenie związane z Kościołem, z ludźmi w moim wieku które dzieje się w Polsce.

Agnieszka Skubich: Niestety nie, gdyż nie mam możliwości tam być.  Obowiązki, które na mnie spoczywają uniemożliwiają mi to. Lecz modlę się za Was wszystkich, aby ten czas spotkania z Ojcem Świętym był owocny i ubogacił Was duchowo.   Ale gdybym mogła jechać to bym pojechała z moim wolontariatem " Betania", gdyż to oni mnie zainteresowali ŚDM  i wolontariatem, Czuje się z nimi jak z rodziną. Tak naprawdę to my jesteśmy taką jedną, wielką, "betaniową" rodzinką.      

Czy boisz się zamachu terrorystycznego?

KA: Gdyby nie ludzie, którzy ciągle dopytują o bezpieczeństwo w Krakowie to nawet bym o tym nie myślał.  Nie boję się zamachów, bo to impreza Pana Boga. Św JP2 też na pewno będzie nad nami czuwał.  A jak będą młodzi z całego świata to służby bezpieczeństwa  będą robiły wszystko co w ich mocy. Myślę że ryzyko nie jest podniesione. Tyle sie gada o tym jak to niebezpiecznie, a mimo wszystko rodzice poszczają dzieci na jakieś tam koncerty, tylko jak na ŚDM no to już nie, bo w telewizji powiedzieli... To tak jak bym przestał jeździć samochodem bo ewentualnie mogę mieć wypadek

AS: Uważam, że nie ma powodów do obaw. To możne tak strasznie brzmi, gdy każdy to  rozdmuchuje i się nakręca. Wierze służbom specjalnym, że staną na wysokości zadania.  Ale przede wszystkim ufam Bogu, ponieważ to z Jego powodu wszyscy się tam gromadzą. Bóg nas chroni, czuwa nad nami, nawet jeśli my tego nie czujemy. Jestem zupełnie spokojna o tegoroczne ŚDM.

Kim jest dla Ciebie Ojciec Święty?

KA: Papież Franciszek to dla mnie głowa Kościoła.  To zawsze takie niesamowite móc spotkać się z osobą najważniejsza w danej dziedzinie.  Ujmuje mnie otwartością na ludzi i tym, że nie "nosi się".  Można w nim dostrzec, ze to człowiek.

AS: Ojciec Święty dla mnie jest takim następcą samego Chrystusa. Słyszy się ostatnio wiele opinii na jego temat, że to ostatni papież; potem będzie koniec świata; lub, że w niewłaściwy sposób kieruje Kościołem itp. Ja w to nie i werze, wszyscy jesteśmy ludźmi i nikt nie jest idealny.   Papież Franciszek uczy i pokazuje jak kochać Boga i ludzi sercem, a nie " pieniędzmi".  Gdy był czas konklawe (po abdykacji Benedykta XVI), kard.  Jose Bergolio, na konklawe przyjeżdżał codziennie rowerem. Bardzo mnie ujmuje jego skromność.

Co jest zadaniem wolontariuszy?

KA: ŚDM w Krakowie to nasze polskie wydarzenie. A żeby było nasze, to trzeba w nim uczestniczyć.  Dlatego dołączyłem do wolontariuszy. Jestem w sekcji logistycznej.  Poza działaniami mojej sekcji staram się być na każdym ogólnym zadaniu i spotkaniu, żeby poza działaniem,  swoją obecnością zachęcać do obecności innych wolontariuszy.  To jasne: jedni drugich wzajemnie pociągamy do starania się o wspólne dobro.

AS: Będąc wolontariuszką czuję się częścią wielkiego, dobrego dzieła na Chwałę Bożą. Jak to powiedział jeden ze świętych : " Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego robicie, róbcie to na Chwałę Bożą".  Lubie pomagać ludziom, a w zamian nic nie oczekuje. Staram się podążać za Chrystusem, być jego wiernym świadkiem.  Spora część osób na słowo wolontariat stuka się w głowę mówiąc: "Po co to robić, przecież to wszystko jest za darmo, nic z tego nie masz". Otóż nie, ja mam za to najlepszą zapłatę - SATYSFAKCJĘ. W  „Betani" należę do sekcji muzycznej. Przygotowujemy śpiew na liturgię i czuwania podczas DwD (Dni w Diecezji). Śpiewamy w kilku językach : angielski, hiszpański, rosyjski, niemiecki, a ostatnio francuski.  W naszym wolontariacie jest dużo innych sekcji : logistyczna, wolontariatu BdB (Bilet dla brata) i wiele innych.   Oprócz "Betani" mam jeszcze kilka innych wolontariatów.  

 

Dziękuję Wam za rozmowę