Sprawę opisał belgijski dziennik „Le Soir”. Traktat nakazuje unijnym instytucjom prowadzenie otwartego, przejrzystego i regularnego dialogu z Kościołami, stowarzyszeniami i wspólnotami religijnymi oraz ze stowarzyszeniami filozofów i wolnomyślicieli. Jednak zdaniem EHF rozmowy prowadzone z nią przez Komisję Europejską są powierzchowne w porównaniu z dialogiem, jaki KE utrzymuje ze wspólnotami wyznaniowymi.


Organizacja krytykuje KE m.in. za odmowę zorganizowania seminarium na temat dyskryminacji. EHF chciała na nim omówić m.in. przypadek brytyjskiej urzędniczki Lillian Ladele, która odmówiła udzielenia ślubu parze homoseksualnej, powołując się na swoje przekonania religijne. Humaniści wskazują również na preferencyjne traktowanie Kościołów i organizacji religijnych w kwestii kodeksu pracy. Na niektórych stanowiskach mogą one zatrudniać osoby na podstawie ich wyznania. EHF chciałaby, by te wyjątki zostały ograniczone ze względu na ryzyko pogwałcenia praw człowieka - pisze Le Soir.


„EHF złożyła w tej sprawie skargę do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich Nikiforosa Diamandourosa przeciwko szefowi KE Jose Manuelowi Barroso. Przedstawiciele stowarzyszeń filozofów i humanistów mają debatować w czwartek w Parlamencie Europejskim z europosłami w ramach konferencji poświęconej relacjom UE z tymi organizacjami. Konferencja jest organizowana z inicjatywy belgijskiej eurodeputowanej Veronique de Keyser” - czytamy na portalu Wiara.pl.


A może humaniści chcą być po prostu traktowani jak każdy inni związek religijny. W końcu wielu ateistów, zwących się humanistami, ma swoich bogów, swoje dogmaty o początku świata oraz własne symbole religijne. Ba, nawet ekolodzy (którzy z ekologią mają wspólnego tyle, co sprawiedliwość ze sprawiedliwością społeczną) zaczynają korzystać z dobrodziejstw prawa do własnego wyznania. Dwa lata temu brytyjski sąd uznał, iż nie wolno zwalniać ekologów z pracy, gdy ich poglądy kłócą się z polityką firmy. Głoszone przez nich racje są bowiem prawie religią – i w związku z tym powinny być chronione jak wiara. Może humaniści również chcą przeobrazić się w Kościół. W końcu byłoby jasne skąd taka żarliwość u ateistów by udowodnić, że „Boga niet”. Cóż, my wiemy, że wierzymy, oni wierzą, że wiedzą.


Łukasz Adamski