Marsz przeszedł ulicami: Krakowskie Przedmieście, Miodową, Świętojerską, aż do Ogrodu Krasińskich, gdzie odbył się piknik rodzinny.Maszerujący, w rytmie dźwięków wygrywanych przez orkiestrę Częstochowa „Pipes and Drums”, w towarzystwie szczudlarzy i bańkarzy znakomicie się bawili. – Marsz jest okazją do dziękczynienia za życie. My po prostu kochamy życie i chcemy to wyrazić. Dlatego też Marsz jest okazją do podziękowania tym, którzy są otwarci na życie. Stąd kobiety w stanie błogosławionym otrzymały dla swoich jeszcze nienarodzonych pociech, ale już obecnych wśród nas, body z logiem Marszu – mówi Anna Borkowska-Kniołek, Rzecznik Marszu.


Podczas marszu promowano także inicjatywę ustawodawczą, chroniącą każde życie poczęte. - Do Sejmu trafił ostatnio projekt społeczny ustawy w pełni chroniącej życie. Pod projektem podpisało się ponad pół miliona Polaków. Podpisy zbierane były tylko przez dwa tygodnie. To pokazuje, że polskie społeczeństwo opowiada się za życiem. Warto, by posłowie posłuchali głosu swojego sumienia i zadbali o polską rację stanu, czyli o dzieci – zaznacza Jarosław Kniołek, Dyrektor biura organizacyjnego Marszu dla Życia i Rodziny. - Wiemy, że nie jesteśmy sami, bo podobne Marsze odbywają się w wielu polskich miastach, min.  Częstochowie, Wrocławiu, Białymstoku, Rzeszowie, Koszalinie, Toruniu. Jest nas – ludzi będących za życiem – setki tysięcy, o czym świadczą podpisy pod projektem ustawy - mówił Jacek Sapa z Fundacji Narodowego Dnia Życia.


A Mariusz Dzierżawski ujmował sprawę jeszcze bardziej wprost. - "Każdy człowiek jest wspaniały, wyjątkowy i nie do zastąpienia. Niestety w tej chwili w naszym kraju obowiązuje prawo, które sprawia, że niektóre dzieci traktowane są jak śmieci. Zmienimy to. Za miesiąc w Sejmie głosowana będzie nasza ustawa. Miejmy nadzieję, że posłowie okażą się ludźmi sumienia - mówił pełnomocnik komitetu inicjatywy ustawodawczej Mariusz Dzierżawski.


Po marszu jego uczestnicy bawili się na koncertach w Ogrodzie Krasińskich.


TPT