Akcję przeprowadziła organizacja „Wojownicy życia”, która powstała w 2006 roku pod nazwą „Omega”. Z grupą związany był ks. Daniel Sysojew – najsłynniejszy w Rosji działacz pro life, zamordowany przez nieznanych sprawców 20 listopada 2009 roku i przez wielu prawosławnych w Rosji czczony jako święty, choć oficjalnie nie został jeszcze kanonizowany przez Cerkiew.
„Wojownicy życia” uważają, że kontynuują misję ks. Sysojewa, który wzywał do walki z cywilizacją śmierci. Dlatego prowadzą pikiety przed „fabrykami śmierci”, jak nazywają kliniki aborcyjne, rozpowszechniają fachową literaturę, rozdają ludziom na ulicach ulotki oraz organizują zajęcia na temat aborcji w szkołach średnich i na wyższych uczelniach.
Jak mówi szef „Wojowników życia” Dmitrij Baranow: „Nieszczęście polega na tym, że nasze społeczeństwo niemal w całości usprawiedliwia grzech dzieciobójstwa. Pijaństwo czy narkomania są piętnowane, ale aborcja nie jest już przez ludzi oceniana tak jednoznacznie”. Dlatego – zdaniem Baranowa – niezbędne jest skonfrontowanie Rosjan z faktami na temat aborcji, a nic tak mocno nie oddaje prawdy o tej zbrodni jak dokumentalne zdjęcia. Z tego powodu „Wojownicy życia” postanowili wyjść na ulice z wielkimi fotografiami ofiar aborcji. Jak mówi Baranow, akcja już odnosi wielkie efekty, gdyż po obejrzeniu billboardów wiele osób zadeklarowało, że nigdy nie dopuści się aborcji.
Taras Suchorebryk
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

