Joanna Kluzik- Rostkowska napisała list,  w którym skrytykowała kampanię wyborczą PiS-u opartą na nowych aniołkach prezesa. Jako aniołek weteran, który został porzucony przez prezesa,  przestrzega więc swoje młodsze koleżanki.  „Od kilku dni z zadziwieniem obserwuję kampanię wizerunkową PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Mam nieodparte wrażenie, że to już gdzieś widziałam. Co więcej - w pewnym sensie- muszę uznać, że jestem współautorką kierunku politycznego, do którego dziś próbujecie przekonać Polaków […]Na trik wizerunkowy można się nabrać tylko raz. Tymczasem, po 9 października, przyjdzie 10 października. Kolejna "miesięcznica" katastrofy i dzień w którym Jarosław Kaczyński przestanie się liczyć z waszymi sugestiami. Nawet przez głowę mu nie przejdzie, że kolejna zmiana osłabi również Waszą wiarygodność w oczach opinii publicznej. Szef kampanii stanie przede dylematem podobnym do mojego sprzed roku - który moment będzie najwłaściwszy żeby powiedzieć Polakom -przepraszam”- pisze Rostkowska. W swoim liście cytuje również fragmenty wywiadu Jarosława Kaczyńskiego, w którym mówił  o „ładnych buziach” ze swojego sztabu. „Szkoda Was, a jeszcze bardziej szkoda Waszych młodych koleżanek, które dziś uśmiechają się do nas z wyborczych plakatów. Zdecydowanie "ładne buzie". Zastanówcie się czy warto dawać świadectwo wizerunkowi, z którym dzień po wyborach wasz szef rozstanie się bez sentymentów”- kończy swój list kandydatka PO.


Na list byłego aniołka prezesa zareagował jego nowy aniołek.  „Chciałabym Panią zapewnić, że ani ja - ani moje koleżanki - zawiedzione nie będziemy. Od 2010 r. biorę udział, jeśli tylko czas mi pozwala, w comiesięcznych obchodach ku czci ofiar katastrofy - i wcale nie robię tego za karę. Uważam także, że gdyby nie postawa PiS w sprawie Smoleńska - to media, w których Pani dziś bryluje, dalej powielałyby kremlowskie teorie, które obalili niedawno ostatecznie eksperci współpracujący z NASA”- pisze na swoim blogu Magdalena Żuraw ( to ta piękność ze skutera na plakacie).  „W sumie jest mi Pani szkoda: start z listy partii, która odpowiada za zwiększenie długu o prawie 300 mld zł, wyższe podatki, chaos na kolei czy zgodę na tzw. pakiet klimatyczno-energetyczny (w wyniku czego cena prądu wzrośnie przynajmniej o 40 proc.), musi być prawdziwym koszmarem. Chyba że dla Pani, jak twierdzą niektórzy, to Pensja Jest Najważniejsza...”- dodaje anielska publicystka.  


Wojna aniołków to nowa jakość w naszej polityce. Okazuje się, że nawet płeć piękna potrafi walczyć ze sobą brutalniej niż bulteriery partyjne. Cóż, równouprawnienie robi swoje. W końcu nie od dziś wiadomo, że męskie zakłady karne w porównaniu do żeńskich to pikuś. A jak mamy do czynienia z wojną porzuconej niewiasty z nową wybranką, to możemy być pewni, że temperatura będzie wysoka. Nie jest tajemnicą, że wkurzony aniołek to groźny aniołek. W końcu parafrazując św. Tomasza można napisać, żeGromadka aniołów może tańczyć na ostrzu noża”.  A jak jest to nóż Jarosława Kaczyńskiego to możemy być pewni, że ktoś komuś odgryzie ucho.

 

Łukasz Adamski