Jest dość oczywiste, że rząd chce podporządkować sobie wszystkie główne media, albo rozbić te, ktore nie uczestniczą w promowaniu PO. "Rzeczpospolita" ma krytycznych, niezależnych dziennikarzy i dopuszcza głosy przeciwko PO. Uznano ją więc za wroga. To, że drukuje także wypowiedzi krytyczne a nawet wrogie wobec PiS, nie ma znaczenia.

Tusk chce zgodnego chóru, który pomoże mu utrzymać władzę. Partia rządząca ujawnia więc swoje zapędy totalitarne i okazuje się w gruncie rzeczy z lekka zamaskowaną główną siłą postkomunistyczną. Zaliczanie jej do prawicy czy powoływanie się na powierzchowny katolicyzm części liderów to nieporozumienie i powielanie sztucznie kreowanego piaru. Przy okazji fikcją okazuje się troska rządzących o biznes. Spółka ma dobre wyniki i inwestor zagraniczny może z nich być zadowolony.

not. Ł.A

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »