Para parą, a ja właśnie znalazłem na dnie kubka zaparzonego żuka. Co za ścierwo! I ja to piłem. Żuk na dnie fusów! Fuj. Jesienią do domu włażą robale - żeby się schować przed mrozami. Najwidoczniej ten zrobił sobie gniazdo na dnie kubka.
Przyjechałem wczoraj po ciemku i od razu poszedłem spać. Dzisiaj rano wstałem po ciemku, złapałem za kubek, nasypałem kawy, zalałem i poszedłem się myć. Kiedy siadłem na przyzbie, wciąż było mroczno. Popijałem nieśpiesznie patrząc co przyniesie dzień. Przyniósł mgłę i żuka na dnie kubka.
Gdybym się nie odzywał przez czas dłuższy, znaczy, że żuk był trujący. A gdybym zaczął wypisywać jakieś głupoty, znaczy, że był hallusynogennymmm...
Jak wyglądał ten żuk?
Nie wiem, ale teraz - po zaparzeniu - jest czerwony. Podłużny raczej, niż okrągły.
Jak smakował?!
Państwo sobie zaparzą żuka i sami posmakują, a potem wymienimy opinie. Dziękuję - napisał w swoim dzienniku pokładowym Wojciech Cejrowski.
Gdybym się nie odzywał przez czas dłuższy, znaczy, że żuk był trujący. A gdybym zaczął wypisywać jakieś głupoty, znaczy, że był hallusynogennymmm...
Jak wyglądał ten żuk?
Nie wiem, ale teraz - po zaparzeniu - jest czerwony. Podłużny raczej, niż okrągły.
Jak smakował?!
Państwo sobie zaparzą żuka i sami posmakują, a potem wymienimy opinie. Dziękuję - napisał w swoim dzienniku pokładowym Wojciech Cejrowski.
JW/Cejrowski.com
