Nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym, by zauważyć medialną tendencję do wmawiania ludziom pewnych rzeczy. Z zasady twórcy tego zjawiska zakładają, że kłamstwo powtarzane wielokrotnie, przyjmie się w końcu jako prawda. Trudno to zrozumieć, ale czasami dokładnie tak się dzieje. Przykładem mogą być badania socjologiczne nt. polskiego duchowieństwa. Kiedy pytano ludzi o ich zdanie na temat proboszcza czy wikarego, to odpowiedzi generalnie były pozytywne. Gdy jednak respondenci zostali zapytanie o polski kler w ogólności, o dziwo był to obraz dewiantów, złodziei etc. Wniosek. Księdza proboszcza czy wikarego najczęściej ludzie znają z osobistych kontaktów, tymczasem obraz polskiego duchowieństwa czerpią z mediów. Ten jeden przykład, o którym swego czasu mówił ks. bp Andrzej Siemieniewski, pokazuje doskonale co z naszym myśleniem są w stanie zrobić media. Nie inaczej jest jeśli chodzi o cały system światopoglądowy.
Zacznijmy od początku. Wielu „medialnych mędrców” mówi jakie to zacofanie wprowadza nam w nasze życie Kościół Katolicki. Tymczasem te same, czasami „sezonowe gwiazdeczki’ w kolorowych brukowcach opowiadają o swoich wizytach u wróżek, wróżbitów, różdżkarzy itd. To oczywiście żaden tam „ciemnogród”. To efekt postępu i nowoczesności. Nic tylko pogratulować „słusznych” wyborów! Idźmy dalej. Oto wielu „mędrców” oznajmia nam, że żadnego Boga to nie ma. I ubolewa nad naszą wiara i tak nam żałośnie współczuje. Tymczasem, nawet jeśli chcą się opierać na swoim (nie)zawodnym rozumie to z filozofii warto by się zapoznać z tzw. zakładem Pascala. Może chociaż to pozwoliłoby uratować ich dusze? Zdarzają się także wypowiedzi o tym, że ten czy tamten nie zamierza klękać przed żadnym księdzem. I ja też nie zamierzam! Klękam natomiast przed księdzem, który idzie w towarzystwie Jezusa, bo to Jemu należy się wszelka cześć i chwała. Co rusz pojawiają się próby usunięcia krzyża z przestrzeni publicznej. Dlaczego? Pewnie dlatego, że dla wielu żyjących w stałym grzechu jest po prostu wyrzutem sumienia! Wielu postępowych europejczyków już dawno pozdejmowało z szyi krzyżyki czy medaliki Matki Bożej, bo to takie staroświeckie. Zamiast nich noszą takie czy inne kamyczki, amulety itd. Pocierają je, bo wierzą, że może im to w czymś pomóc. To jednak żaden tam „ciemnogród”, to efekt nowoczesności. Idźmy dalej. W terminologii postępowej połączenie komórki i plemnika to zlep jakiś tam komórek, które zawsze przez aborcję można usunąć. W Polsce większość wie, że to dziecko pod sercem matki. Różnica zasadnicza, ale to dlatego, że u nas jeszcze ma za dużo do gadania kościelny „ciemnogród”. Postępowcy zachwalają, wspaniałą metodę leczenie niepłodności – in vitro, tymczasem w „ciemnogrodzie” ten nieoświecony kler ma odwagę mówić, że to kłamstwo! In vitro to żadna metoda leczenia, tylko granie na ludzkich uczuciach i robienie niezłej kasy. I Bogu niech będą dzięki za odważną decyzję radnych Białegostoku, którzy odrzucili próbę wprowadzenia refundacji in vitro. Dwóch panów, a pośrodku nich dziecko. Kto to taki? Według postępowców „rodzina alternatywna”. A w „ciemnogrodzie”? Ludzie, wymagający modlitwy i wsparcia w porzuceniu grzesznego życia. Antykoncepcja – o co chodzi? Postępowcy od razu wykrzyczą, że to odpowiedzialna miłość. A w „polskim ciemnogrodzie” mówią, że ona niszczy miłość i zdrowie, bo jest zwykłym oszustwem. Mężczyzna w długim czarnym stroju z czymś białym pod szyją? Europejscy postępowcy zastanawiają się jakiego festiwalu to uczestnik. Tymczasem w „polskim ciemnogrodzie” każdy wie, że to duchowny. I kuriozalne wzywanie, aby zakazać duchownym noszenia sutann pokazuje tylko jaki poziom reprezentują niektórzy „oświeceni” politycy. I pewnie mógłbym tych przykładów mnożyć bez końca, bowiem życie każdego dnia pokazuje jak bardzo wielu naszych braci i sióstr błądzi na tym świecie.
Czas Adwentu jest doskonałym okresem do modlitwy za tych wszystkich, którzy przez grzeszne życie porzucili Boga albo próbują z Nim walczyć. Jest też czasem, kiedy możemy przez świadectwo własnej wiary w przychodzącego Jezusa pokazać wielu „postępowcom” jak bardzo się mylą. Jest też doskonałym momentem, by podziękować Bogu za to, że żyjemy w kraju, gdzie negatywne określenie „ciemnogród” coraz częściej nabiera cech powodu do dumy!
Przemysław Pastucha
Fot. przedstawia człowieka "postępu". Autor zdjęcia: Przemysław Pastucha
