Muammar Kadafi przybył do Rzymu w niedzielę i szybko udzielił lekcji na tematu islamu. Kilku setkom młodych Włoszek rozdał po egzemplarzu Koranu i zachęcał je do konwersji na islam.

Lewicowi, a także pro-watykańscy politycy skrytykowali to wystąpienie.

Rocco Buttiglione, szef Unii Chrześcijańskich Demokratów, powiedział ironicznie "La Repubblice", że gdyby poszedł do Libii i próbował przekonywać muzułmanów do konwersji na chrześcijaństwo, to nie wróciłby w jednym kawałku.

Felice Belisario, senator z opozycyjnej partii Włochy Wartości, stwierdził, że milczenie rządu po wystąpieniu Kadafiego jest "hańbą nie do przyjęcia".

- Berlusconi jest zawsze pierwszy, aby opowiadać, że jest katolikiem, z wyjątkiem sytuacji, kiedy bez problemu odcina swoje chrześcijańskie korzenie w zamian za dobry biznes – dodał Belisario.

W poniedziałek Berlusconi wraz z Kadafim zainaugurowali wystawę fotografii i obserwowali wyścigi konne z udziałem zwierząt z Włoch i Libii. Było to świętowanie drugiej rocznicy, kiedy Włochy zdecydowały się zapłacić Libii 5 miliardów dolarów za 30-letnią okupację tego kraju.

eMBe/TheAssociatedPress

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »