Część katolickich polityków chce założyć partię wspieraną przez hierarchów, aby stworzyć polityczną alternatywę dla Ludu Wolności Silvio Berlusconiego. Bo wierzący Włosi są coraz bardziej niezadowoleni z powodu serii skandali obyczajowych z udziałem premiera. Chrzescijańscy liderzy chcą też przerwać pasmo nieustannie wybuchających na ten temat sporów między rządem a Watykanem.

Rocco Buttiglione, przewodniczący Unii Chrześcijańskich Demokratów i Centrum (UDC), powiedział, iż kwestia ewentualnej budowy nowej "centrowej siły politycznej" zostanie przedyskutowana w trakcie grudniowego spotkania włoskich grup katolickich na Sycylii. Zdaniem Buttiglionego biskupi są bardzo rozczarowani osobą Berlusconiego. Brytyjski "Times Online" podaje, że włoski Kościół jest przychylny nowej inicjatywie.

Buttiglione twierdzi przy tym, że katolicy mają za złe premierowi nie tyle skandale obyczajowe, co nieumiejętność rozwiązywania problemów wewnętrznych. Jako przykład podaje brak pomocy ze strony państwa dla najuboższych. Zarzucają mu też próby zamykania ust Kościołowi.

Chodzi o niedawne wydarzenia związane z osobą redaktora naczelnego katolickiego dziennika „Avvenire”, Dino Boffo. Po tym, jak ostro skrytykował Berlusconiego został na łamach „Il Giornale” oskarżony o to, że był skazany za molestowanie seksualne. Po trwającej niemal tydzień medialnej burzy, którą potęgował fakt, że wydawcą „Il Giornale” jest brat premiera Paolo Berlusconi, Boffo zrezygnował ze stanowiska.

Od kwietnia, kiedy to zaczęto ujawniać obyczajowe ekscesy premiera, poparcie dla niego wśród katolików spadło o prawie połowę - wynika z najnowszych sondaży, opublikowanych przez "Corriere della Sera". Włoska prasa podkreśla, że stosunki Berlusconiego z Watykanem nigdy nie były tak chłodne jak obecnie. W poniedziałek, mimo wcześniejszych ustaleń, premier nie wziął udziału w uroczystościach odprawianych przez Benedykta XVI w miejscowości Viterbo.

 

MM/Timesonline.co.uk

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »