Według polityków bawarskiej CSU, współrządzącej wraz z CDU Niemcami, Berlin powinien wprowadzić surowsze kary za bluźnierstwo. To wniosek, jaki płynie z zamachów terrorystycznych dokonanych w Paryżu.

Wcześniej w Niemczech pojawiały się głosy, by wykreślić w ogóle z prawa paragraf mówiący o karalności obrażania uczuć religijnych. Jednak rzecznik ds. wewnętrznych rządzącej koalicji Stephan Mayer mówi jasno: zmiany mogą pójść raczej w drugą stronę!

Mayer powiedział, że obrażanie uczuć religijnych lub cudzego światopoglądu musi pozostać karalne. „Gdy ład publiczny jest zaburzany w ten sposób, państwo musi temu przeciwdziałać” – stwierdził. Obecnie za tego typu przestępstwo grozi w Niemczech kara pozbawienia wolności do 3 lat lub grzywna. 

pac/katholisch.de