Lewicowe władze Berlina postanowiły wycofać koncesję Radiu Paradiso – informuje "Rzeczpospolita". Nie podoba im się, że na falach tej rozgłośni słychać najczęściej muzykę i cytaty z Biblii czy aforyzmy o treściach chrześcijańskich (także po polsku, gdyż Paradiso ma nadajniki we Frankfurcie nad Odrą oraz Guben i wielu słuchaczy po polskiej stronie granicy).

Urząd ds. mediów Berlina i Brandenburgii, odpowiedzialny za udzielanie licencji radiowych argumentuje, że działające od lat radio uległo nadmiernej komercjalizacji i nadaje coraz więcej muzyki kosztem programów słownych o treści religijnej. Obliczył, że w zeszłym roku Paradiso nadawało programy o treści chrześcijańskiej zaledwie przez 72 minuty dziennie, podczas gdy rok wcześniej ponad dwa razy więcej. Reszta to muzyka, której jest tyle, co w radiach komercyjnych.

Wobec grożącej Paradiso likwidacji, słuchający go chrześcijanie a także wspólnota ewangelicka, posiadająca 20 proc. udziałów w radiu, wszczęły protesty. Na nic się one jednak nie zdają, urząd jest nieugięty. Na jesieni rozgłośnia prawdopodobnie będzie już bez koncesji.

Pracownicy radia uważają argumenty urzędu za absurdalne. — Nie mamy jeszcze żadnej decyzji na piśmie, ale zarzut, że nasze radio nie jest dość chrześcijańskie, jest co najmniej dziwny — mówi Matthias Gülzow, szef radia.

Jaki może być inny powód kłopotów chrześcijańskiego radia? W Berlinie działa ponad 30 stacji i powszechnie wiadomo, że trwa zażarta walka o częstotliwości. Urząd ds. Mediów nieraz już cofał licencje radiowe z powodu naruszania warunków, na jakich zostały przyznane.

Dodatkowo region Berlina to obszar specyficzny: dwie trzecie jego mieszkańców nie należy do żadnego Kościoła i nie ma nic wspólnego z religią. Berlinem rządzi od ośmiu lat koalicja SPD i postkomunistycznego ugrupowania Die Linke. Kilka lat temu berliński senat zdecydował o wprowadzeniu do szkół etyki jako przedmiotu obowiązkowego zamiast religii. Co prawda, zwolennikom religii udało się zmusić lokalny rząd do rozpisania referendum w tej sprawie, ale przegrali je z powodu niskiej frekwencji.

AJ/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »