Wiktora Orbana w jakiś sposób tłumaczy to, że od lat był stygmatyzowany i demonizowany w Europie, zwłaszcza w Unii Europejskiej, stąd też niejako zmuszony był szukać alternatywnych rozwiązań gospodarczych, alternatywnych więzi. Niektóre z jego działań mają jednak całkiem naturalne wytłumaczenie, jak np. to, że zwrócił się do Rosjan o remont elektrowni atomowej. Tę elektrownię Rosjanie kiedyś wybudowali, więc wydaje się, że najtaniej mogli ją wyremontować. Inne argumenty za tym zbliżeniem Węgier do Rosji są takie, że Węgry jako kraj leżący w samym środku Europy, nie czują bezpośrednio żadnej presji militarnej ze strony Rosji, a w związku z tym, mają inne spojrzenie na kwestię rosyjską, a więc większą swobodę dla podejmowania współpracy gospodarczej z Rosją.
Oczywiście dla nas ta polityka Węgier nie jest satysfakcjonująca, bo nam zależałoby na tym, aby Europa Środkowa utrzymywała wspólny front wobec zagrożenia rosyjską agresją. Może Węgry nie są zagrożone naciskami rosyjskimi, ale takie zagrożenie dotyczy innych krajów, np. Polski, nie mówiąc o państwach bałkańskich. Nam by zależało na tym, aby przynajmniej Europa Środkowa wykazała się w tej sytuacji pewną solidarnością. W tym kontekście zachowanie Węgier nie jest przez nas aprobowane i Polska wielokrotnie zwracała na to uwagę w rozmowach z przedstawicielami wspólnoty międzynarodowej. Bardzo negatywnie oceniane są węgierskie roszczenia ws. praw ich mniejszości na Ukrainie. Żądania dla niej autonomii w tym czasie są bardzo niefortunne. Oznacza to przechodzenie na stronę Rosji, która również domaga się szalonych praw dla rosyjskojęzycznych mieszkańców Ukrainy.
Nabycie przez węgierskie firmy stacji benzynowych należących do rosyjskiego Łukoilu w Europie Środkowej będzie oczywiście oznaczało zwiększoną konkurencję z naszymi koncernami. Trudno teraz przewidzieć czy to doprowadzi do jakiejś bitwy cenowej. To będzie zależało od dalszego postępowania Rosji, dalszych skutków tej interwencji na Ukrainie. Jeżeli Rosja będzie dalej eskalować ten konflikt, to będzie się to przekładać na różne negatywne trendy gospodarcze w Europie Środkowej. Upadek Ukrainy będzie rzutował na wartość waluty w naszym regionie.
not. ed
