Dziś rosyjskie MSZ wydało oświadczenie z którego wynika, że Rosja weźmie pod ochronę rosyjskojęzyczną ludność Ukrainy.
Witold Waszczykowski: Oświadczenie rosyjskiego MSZ było reakcją na wydarzenie w Doniecku. Zastanawia fakt czy jest ono odpowiedzią prawdziwą. Media ukraińskie informują, że grupa manifestantów, która wyrażała poparcie dla władz Ukrainy została zaatakowana przez prowokatorów. Rosjanie zaś relacjonują odwrotnie, że to prorządowe elementy, prokijowskie aktywa atakowały ludność. W związku z tym oświadczenie, że Rosjanie będą brać odpowiedzialność za swoich rodaków mieszkających na Ukrainie, zastanawia czy to jest wzór na mechanizm, który będzie stosowany przez najbliższe tygodnie przez Rosjan by destabilizować Ukrainę. A więc będą prowokowane, głównie we wschodniej Ukrainie gdzie mieszkają rosyjskojęzyczni obywatele, zamieszki i w odpowiedzi na nie Rosja będzie bardzo stanowcza i groźna. Chociażby jak zapowiedź interwencji. Takie groźby będą prowokowały następne grupy do zamieszek.
Teraz można się tylko zastanawiać czy ten mechanizm będzie wykorzystywany do trwałego, długofalowego destabilizowania Ukrainy aby pokazać zachodowi, że Ukraina nie kwalifikuje się do negocjacji gospodarczych czy to będzie raczej podstawą do rzeczywistej interwencji. Czy to będzie wymówka jak w innych sytuacjach czy to w Osetii gruzińskiej czy też na Krymie? Czy to będzie wskazanie, że źle dzieje się naszym rodakom i musimy wziąć za nich odpowiedzialność. Czy to skończy tylko na groźbach i czy one będą wykorzystywane do utrzymywania destabilizacji i powodu do interwencji?
Ten chocholi taniec można przerwać tylko przy stanowczej reakcji zachodu. Ta reakcja zachodu powinna nastąpić w czasie weekendu. Jeśli dojdzie do oderwania Krymu od Ukrainy będzie to kolejny dowód złamania prawa międzynarodowego. Jeśli świat nie zareaguje to pokaże swoją bezsilność wobec takiego bezczelnego łamania prawa, agresji wobec innego państwa. Jeśli NATO nie zareaguje wobec tego co się dzieje na Krymie to da zachętę do eskalacji działań wobec innych regionów Ukrainy. Będzie to także zachęta do działań Rosjan żeby urywać następne części Ukrainy. A może w przyszłości nie tylko Ukrainy bo przecież ludność rosyjska jest rozsiana po wielu dawnych republikach sowieckich. Np. w Kazachstanie, który w prawdzie współpracuje z Rosją ale może kiedyś Rosjanie pozazdroszczą bogactw tego kraju i uznają, że można okroić ich z terenów i części bogactw.
Trzeba bardzo uważnie się przyglądać czy to jest jednorazowe działanie czy to będzie pewien mechanizm Rosjan do eskalacji tego konfliktu.
Not.Ab
