Witold Jurasz w swoim wpisie opublikowanym w serwisie Facebook komentuje ostatnie działania prezenterki Agaty Młynarskiej.
O arogancji celebrytów, sondażach poparcia dla PiS, które powinny szorować po dnie i bucie elit, które robią wszystko, żeby poparcie dla PiS jednak nie spadało.
------------------------------
Pół roku temu p. Agata Młynarska postanowiła obrazić wielu Polaków, stwierdzając, że oto musi cierpieć niezwykle, bo hołota dostała 500+ i zjechała nad morze, co powoduje, że pani Młynarka musi się niestety stykać z plebsem. Skomentował to wszystko złośliwie, ale w granicach kultury Krzysztof Wołodźko.
Pani Młynarka uznała, że "co wolno wojewodzie, to nie" Wołodźce. Konkretnie uznała, że jej wolno obrażać ludzi, ale już za krytykę takiego obrażania należą się pozwy sądowe. W internecie spotkała się pani Młynarską z reakcją co najmniej niechętną. W efekcie za swój tekst przeprosiła. Wydawało się, że sprawa jest zamknięta, ale oto Krzysztof Wołodźko informuje, że pozew (po pół roku) jednak do wydawcy dotarł. Jak rozumiem pani Młynarska uznała, że jej jednak więcej wolno, ale sądzić będzie się jak sprawa nieco przycichnie. Sprytne, nieprawdaż? Tyle, że się nie uda. Wracamy bowiem do walki o "efekt Streisand" dla pani celebrytki. Efekt Streisand to taki mechanizm w Internecie, poprzez który nagłośnienie próby uciszenia powoduje jeszcze większe nagłośnienie tego, co miało być uciszone.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Streisand
Efekt Streisand osiąga się, jeśli o sprawie pisze wiele osób - proszę więc o udostępnianie tego postu.
Swoją drogą komentując sprawę pół roku temu napisałem, że Krzysztof Wołodźko "trafnie zdiagnozował stan umysłu tej części naszych "elit", którym się wydaje, że im bardziej gardzą biedniejszymi i mniej "światowymi" od siebie rodakami tym bardziej należą do "lepszego świata". Skądinąd zabawnym jest, że te same elity nie są w stanie pojąć, że ich pogarda dla zwykłych ludzi utorowała PiS drogę do władzy, co nijak przecież środowisk tych nie cieszy".
W ciągu pół roku zmieniło się wszystko i nie zmieniało się zarazem nic. PiS rządzi tak, że na zdrowy rozum jego poparcie w sondażach powinno szorować po dnie, ale na szczęście (dla PiS'u) elity są jak Burbonowie. Niczego się nie nauczyły i niczego nie zrozumiały. To, co napisałem jest bowiem niezmiennie aktualne.
źr: Witold Jurasz - Facebook
