Polska zgodziła się na analizy dotyczące mostu energetycznego Kaliningrad-Olsztyn. Ma on umożliwić przesyłanie do Polski energii elektrycznej z budowanej w obwodzie kaliningradzkim elektrowni atomowej.
Dla portalu Fronda.pl sprawę komentuje Przemysław Wipler, były szef Departamentu ds. Dywersyfikacji w Ministerstwie Gospodarki, prezes Fundacji Republikańskiej:
Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jaką mamy obecnie alternatywę. Jest nią budowanie elektrowni w Polsce. Jednak my ich nie budujemy. W przeciągu kilku najbliższych lat w Polsce dodatkowo zostanie zakończona produkcja ponad 7 gigawatów powstających w krajowych zakładach. Elektrownie podobnej mocy budowane są natomiast przy polskich granicach – w obwodzie kaliningradzkim i w Greifswald. W Rosji stanie elektrownia atomowa, w Niemczech – elektrownia gazowa. Nasi sąsiedzi chcą nam pomóc w tych sprawach, w których nie dajemy sobie rady.
W chwili obecnej prowadzona jest w Polsce następująca polityka – nie uwalniamy cen energii, nie stwarzamy warunków, które zachęcałyby polskich inwestorów do budowy nowych mocy. Wiadomo, że nasze obecne elektrownie powstały za czasów Gomułki i Gierka. Nic poważnego nie powstało po 1989 roku. Znowu prowadzona jest polityka, żeby u siebie nie robić niczego, żeby rozwiązanie naszych problemów przerzucać na naszych sąsiadów, którzy chcą nam pomóc w rozwiązaniu energetycznych kłopotów. Nowe elektrownie zamiast w Polsce będą więc powstawać w Rosji i Niemczech. W ten sposób zostaną zabezpieczone nieprzerwane dostawy energii elektrycznej. Tyle tylko, że nie będzie to korzystne dla nas ekonomicznie. Nie po to powstają te elektrownie, żeby sprzedawać Polsce energię elektryczną jak najtaniej.
Polityka energetyczna to procesy rozkładane na lata. Widząc, co teraz się dzieje w Polsce, można powiedzieć, co się będzie u nas działo za kilka czy kilkanaście lat. Nie opłacało się będzie prowadzić działalności gospodarczej wymagającej dużych ilości energii elektrycznej, ponieważ ona będzie kupowana po bardzo niekorzystnych cenach. Do gospodarstw domowych Polacy będą natomiast kupowali prąd taki jaki jest, po takiej cenie, jaka będzie.
W ostatnich tygodniach widać, że pogłębia się nasze uzależnienie od Rosji. Dzieje się to w wyniku działań Unii Europejskiej, która zmusza nas do akceptowania absurdalnych projektów dotyczących ekoenergetyki i dyskryminuje wytwarzanie prądu z węgla. W wyniku pakietu klimatycznego, na który polski rząd zgodził się w 2008 roku, dyskryminuje się coś, co jest polskim znakiem firmowym, czyli wytwarzanie prądu z węgla. Obecnie mamy do czynienia z "zagazowywaniem" polskiej gospodarki drogim rosyjskim surowcem.
To, co obecnie powinniśmy zrobić, to szybko stworzyć warunki, sprzyjające powstawaniu w Polsce elektrowni. Jednak do tego potrzeba trudnej decyzji politycznej o uwolnieniu cen energii elektrycznej. Rząd nie chce jej podjąć, ponieważ Polacy zobaczyliby wtedy, ile tak naprawdę trzeba płacić za prąd w Polsce.
Not. żar
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

