Szef SLD Leszek Miller powiedział dziś dziennikarzom o planowanym zamachu: "cała ta sytuacja dowodzi że SLD ma rację, kiedy przestrzega przed lekceważeniem różnych dziarskich młodzieńców, którzy opowiadają o obalaniu republiki, ładu konstytucyjnego". Zwrócił uwagę, że według prokuratury niedoszły zamachowiec działał z pobudek nacjonalistycznych i antysemickich. "To współbrzmi z tym, co usłyszeliśmy 11 listopada od tych środowisk, które trzeba określić jako ekstremalne, faszyzujące" - ocenił Miller.
Robert Winnicki w rozmowie z portalem Fronda.pl nie chciał komentować tych zarzutów: - Nie będę komentował słów tego postkomunisty, są absurdalne. Jeśli chodzi o to, co uważam na temat afery z rzekomym zamachem to odsyłam do mojego profilu na Facebooku, gdzie napisałem w paru z daniach co o tym sadzę. Zobacz wpis na FB:
"Osoby szkolone przez "zamachowca" to agenci ABW. O operacji specjalnej ws. terrorysty z Krakowa donosi TVP.info. Portal pyta czy agenci ABW „dali się zwerbować”?
Chyba mamy łamigłówkę rozwiązaną: ABW rok temu namierzyło frustrata na forach internetowych, przez parę miesięcy prowadziło i montowało grupę "zamachowców". Po to, by teraz urządzić szołmeńską konferencję prasową.
Przekaz dnia, który ma trafić do przeciętnego odbiorcy mediów mętnego nurtu:
- na życie platformerskich dygnitarzy czyhają jacyś "źli ludzie"
- mają poglądy "nacjonalistyczne, antysemickie i ksenofobiczne"
- ABW to grupa dzielnych szeryfów, która udaremniła b. poważne zagrożenie zamachem
A prawda jest taka, że nie ludzie, a człowiek, że nie "napędzany nacjonalizmem", a akcją ABW i że nie było żadnego poważnego zagrożenia, tylko ABW urządziła propagandówkę, by:
a) bronić się przed zawężeniem jej uprawnień (co jest planowane i o czym wspomniał prokurator na dzisiejszej konf. prasowej)
b) przykryć fatalną akcję-prowokację służb 11 listopada
Bezpieka kontratakuje – pisze Winnicki.
Not. JW/PAP/Facebook
