Bronisław Wildstein: Propozycja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rady Etyki Mediów i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich powołania instytucji, która ma kontrolować media, to fundamentalne nieporozumienie, zwłaszcza kiedy robią to ludzie będący w nurcie kształtującym, a właściwie deformującym, opinię publiczną. Główny nurt medialny w Polsce zamiast odsłaniać opinii publicznej rzeczywistość, przesłania ją.

Pani Teresa Bochwic, odchodząc z Rady Etyki Mediów, opisała ostatnio szereg przykładów manipulacji i przekłamań, z jakimi mieliśmy do czynienia. Takim przykładem było przeinaczenie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego przez TVN. Dało to asumpt krytykom do apelowania o rozwiązanie jego partii. Gdy okazało się, że doszło do manipulacji, nikt nie wyciągnął z tego wniosków. W tej samej telewizji mieliśmy za chwilę kolejną mistyfikację dotyczącą słów Jarosława Kaczyńskiego. Jednak tymi przykładami manipulacji Rada Etyki Mediów nie zajmowała się.

Rada Radiofonii i Telewizji mianowana przez obecnie rządzącą partię, która ma wszystkie elementy władzy w ręku, doprowadziła natomiast do zmian we władzach Telewizji Polskiej. Czyści ją teraz z niepokornych dziennikarzy, nie mieszczących się w nurcie mainstreamowych mediów.

KRRiT i REM chcą jeszcze stworzyć nową instytucję, która będzie szukała, czy ktoś przypadkiem nie wypowiada się krytycznie wobec rządu, i będzie to piętnowała jako nieetyczne. To wszystko budzie we mnie niesmak.

not. żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »