Na podstawie wyników sondaży nie możemy powiedzieć nic konkretnego. Wyniki badania exit polls są zupełnie rozbieżne. Jeśli weźmiemy za dobrą monetę sondaż TVN, to prawie 13 proc. różnicy między dwoma głównymi kandydatami właściwie załatwia sprawę. Z kolei sondaż OBOP, w którym Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego dzieli 5 proc. głosów, wskazuje na zupełnie inną sytuację. To bardzo ciekawe. W poprzednich wyborach mieliśmy także podobne przypadki, jednak dotyczyły one sondaży przed- a nie powyborczych.
Dlatego na podstawie tych sondaży możemy powiedzieć tylko o wynikach mniejszych kandydatów. Ewidentny jest sukces Grzegorza Napieralskiego – został on wręcz zmuszony do reprezentowania SLD i był skazany na porażkę. Jednak okazało się, że wszystkie pierwotne sondaże myliły się co do jego szans. Jego wynik umiejscawia go na pozycji lidera lewicy.
W zupełnie innej sytuacji jest Waldemar Pawlak. Nie twierdzę, że za chwilę zostanie obalony z funcji prezesa PSL, ale na pewno rozpocznie się walka o kierowanie partią.
Ten wynik potwierdza polaryzację polskiej sceny politycznej między PiS a PO, z którą mamy do czynienia od dłuższego czasu. Nikt z Platformy do tej pory nie był rozliczony za to, co robił jako rządzący. Zdiabolizowany wizerunek IV RP i rządów PiS doprowadziły do tego, że PO wystarczy wizerunek jako anty-PiS, by wygrywać i stanowić główną siłę polityczną w Polsce. Ciekawy jest paradoks, który polega na tym, że partia, która notorycznie dzieli Polaków na wykształconych i niewykształconych, którzy mogą głosować na PiS, a także ustami Andrzeja Wajdy twierdzi, że mamy do czynienia z wojną, jednocześnie głosi, że „zgoda buduje”.
Bronisław Wildstein
not. sks
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

