— Szukamy nowego dzierżawcy, bo umowa z dotychczasowym wygasła z końcem ubiegłego roku — mówi Zenon Piotrowicz, nadleśniczy Nadleśnictwa Srokowo, które w imienia skarbu państwa zarządza Wilczym Szańcem. Nadleśnictwo chce wydzierżawić 13 ha gruntów, na których znajdują się hotel, restauracja, parking i ruiny poniemieckich bunkrów.
Od prawie 20 lat Wilczy Szaniec dzierżawiła spółka Wilcze Gniazdo, w której większość udziałów należy do osób prywatnych. Z końcem ubiegłego roku ich umowa na dzierżawę kwatery wygasła. Nowa umowa ma być zawarta na 20 lat. A przetarg wygra ten, kto zaproponuje najwięcej za dzierżawę wojennej kwatery Hitlera. Roczny czynsz został określony na 470 tys. zł. — To cena wyjściowa — podkreśla Piotrowicz.
Czynsz to niejedyny warunek, który stawia nadleśnictwo. Bo leśnicy oczekują, że przyszły dzierżawca zainwestuje w Wilczy Szaniec. I to spore pieniądze. — Kilka milionów, ale w ciągu siedmiu lat — tłumaczy nadleśniczy. — Zależy nam, żeby doprowadzić obiekt do współczesnych standardów. By mógł funkcjonować dłużej niż tyko 2-3 miesiące w roku.
Dziś rocznie byłą kwaterę Hitlera odwiedza około 200 tys. turystów. — Ale to też jeden z ciekawszych obiektów na Warmii i Mazurach — zauważa leśnik. — Dlatego tak nam zależy na jego modernizacji - czytamy w "Gazecie Olsztyńskiej".

