W państwowym dzienniku "Vietnam Net" ukazał się 24 sierpnia artykuł zatytułowany "Dobry katolik jest dobrym obywatelem", w którym zinterpretowano czerwcowe przemówienie Benedykta XVI w katedrze Notre Dame w stolicy Ho Chi Minh, jako namawiające katolików do podporządkowania się komunistycznym władzom.
Stwierdzenie Ojca Świętego, że Kościół nie chce zastępować przywódców rządowych przedstawiono z kolei jako dowód, że Watykan już w czerwcu wiedział o rzekomym spisku katolickich księży, mającym na celu obalenie rządu i doradzał biskupom uniemożliwienie tych działań.
Co naprawdę mówił Benedykt XVI? Powiedział, że udział w życiu społecznym to zadanie przede wszystkim dla katolików świeckich, którzy, budując swoje życie na miłości, uczciwości i umiłowaniu dobra wspólnego "powinni ukazać, że dobry katolik jest również dobrym obywatelem".
Papież dodał też, że również w Wietnamie "zdrowe współdziałanie między Kościołem i społecznością polityczną jest możliwe." "Pod tym względem Kościół zachęca wszystkich swych członków do lojalnego zaangażowania na rzecz budowy społeczeństwa sprawiedliwego i solidarnego. Nie ma zamiaru w jakikolwiek sposób zastępować władz państwowych. Pragnie jedynie, w duchu dialogu i współpracy zajmować właściwe sobie miejsce w życiu narodu, służąc wszystkim mieszkańcom swej ojczyzny" - wyjaśnił.
Rządowa propaganda nie pozostała bez odzewu ze strony wietnamskich katolików. Wobec braku dostępu do państwowych mediów, głosy sprzeciwu pojawiały się na blogach. Niektórzy zamieszczali tłumaczenie papieskiego przemówienia, inni wskazywali, że "Kościół nie mógłby domagać się od wiernych bezwarunkowego posłuszeństwa tyranom i rządom, które popierają niesprawiedliwość i politykę sprzeczną z nauczaniem Kościoła" - pisze J.B. An Dang.
Niektórych blogerów już spotkały represje rządowe, a jeden z dziennikarzy z powodu opinii wyrażanych na blogu stracił pracę.
MT/Wiara.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

