- Wierność jest sexy – przekonaliście studentów do wierności?
- Nie mamy wglądu do ludzkich wnętrz, ale nie jesteśmy utopistami, stawiającymi sobie jakieś irracjonalne wymagania. Myślę, że przekonaliśmy choć niektórych, że takich szlachetnych słów jak wierność czy honor nie trzeba trzymać pod korcem, a o nich głośno mówić, bo taki mamy współczesny świat, że temu złotemu milczeniu ciężko się przebić, nie ma na nie powietrza. Staramy się wrzucać małe kamyczki do facebookowego oceanu, które być może kogoś zainspirują, zmuszą do refleksji nad tym, jak pojmuje wierność. To mało i dużo, kwestia perspektywy. Cieszymy się też, że kilku znanych facetów, jak Ireneusz Krosny czy Krzysztof Ziemiec, poparło naszą akcję mądrymi słowami - to oni, doświadczeni życiowo, odpowiedzialni ludzie, mogą coś dać naszym odbiorcom, my staramy się to po prostu zgrabnie moderować.
- Wasza akcja to ponad 9 tys. sympatyków na Facebooku. Dużo czy mało?
- Nie ma to większego znaczenia, może jedynie taki, że daje zapał do aktywności (słomiany zapał to chyba największa zmora wszelkich inicjatyw). Patrząc na realia Facebooka - to zauważalna idea. Myślę, że kluczowa była odwaga, z jaką Karol Wyszyński, pomysłodawca akcji, pociągnął ją na pierwszej prostej. Odważne hasło na Facebookuv - inspirowane wyznaniem Szymona Majewskiego, luźna odpowiedź na emitowany wtedy w kinach film "Och Karol 2" stroną "ochkarol3.pl - Wierność, kotku" i rozpowszechniony gest wyciągniętego palca z obrączką. To jest popowy przekaz pięknej idei, nawiązanie do dawniejszych czasów, gdy inteligencja w książkach czy filmach służyła wartościowemu przekazowi, a nie pustą pogonią za sławą i sensacją. I myślę, że tego zalewu chłamu ludzie mają dość, ciągłego wmawiania, że wszyscy się rozwodzą i zostają singlami, że rozpusta i niewierność to wolność itd. Być może stąd popularność takich akcji jak nasza.
- Dlaczego warto być wiernym, wbrew temu co mówią w mediach, które aż huczą od zdrad?
- Dlatego że wierność jest mądra, jest kwalifikowaną formą życia, dającą szczęście. Nie sztuka zrobić "na diabła", być nieodpowiedzialnym i zawodnym - do tego nie trzeba żadnej błyskotliwości. Sztuką jest być wiernym. Nikt chyba nie wzruszył się zdradą, co najwyżej doprowadził innych do płaczu. A zaufanie do drugiej osoby i to, że można na niej polegać i powierzyć jej najskrytsze tajemnice - to skarb, najpewniejsza lokata świata. Zachęcam do przeczytania argumentów ambasadorów naszej akcji w zakładce "Notatki" na naszym Facebooku, tam są wisienki.
- Jak zachęciłbyś do wierności w trudny czas wakacji?
- Przede wszystkim nie uciekał przed problemem, ale się z nim zmierzył. Pokusa pożądania uroków płci przeciwnej jest w pewien sposób naturalna, kluczowa jest ludzka mądrość, żeby nad nią panować. Łatwo nie jest i chyba tylko jakiś angelizm czy manicheizm mógłby ją szczerze wyeliminować - a to ślepa uliczka. Grunt to się starać i mieć "plecy" - w relacji do osób, które kochamy, wtedy takie pokusy naprawdę są "słabe".

