„Prof. Adam Wielomski, kreujący się na "konserwatystę" i "monarchistę", zasłynął w ostatnich latach obroną abp. Stanisława Wielgusa - zarejestrowanego jako tajny współpracownik komunistycznych służb specjalnych. Krytykował też nieustannie PiS za "rusofobię" - czytamy na portalu niezalezna.pl, który cytuje nowe oświadczenie konserwatystów:
W imieniu Redakcji Konserwatyzm.pl pragniemy złożyć panu Leszkowi Millerowi szczere gratulacje z okazji ponownego wyboru na stanowisko Przewodniczącego SLD. Gratulacje te składamy jako ideowi konserwatyści wybitnemu politykowi, który sam określa się mianem "konserwatysty PRL".
Być może nie wszyscy na hałaśliwej i zrewoltowanej duchowo polskiej tzw. prawicy zdają sobie z tego sprawę, ale były Premier jest obecnie jedynym znaczącym politykiem na lewicy, który może powstrzymać ofensywę polityczną Janusza Palikota. Skoro bronimy wartości Cywilizacji Łacińskiej, to naszą sympatię będą budzić wszyscy ci politycy, którzy stanowią realną konkurencję na lewicy dla szarlatana polskiej polityki, jakim jest Palikot. Jako polityczni realiści wolimy tedy "konserwatystę PRL" od "rewolucjonisty z Biłgoraja".
Mamy nadzieję, że Pan Premier, wykazujący się w przeszłości instynktem propaństwowym i zdradzający predylekcję do konserwatywnego rozumienia polityki, stoczy zwycięską batalię o lewicę z postępowymi siłami nadciągającymi z czeluści politycznego Mordoru.
Redakcja Portalu Myśli Konserwatywnej www.konserwatyzm.pl
Pan Wielomski znów dał popis swojej wybitnej przenikliwości politycznej. Ma on oczywiście rację w tym, że w porównaniu z wyczynami Palikota trudno jest nie docenić rządów SLD w początkach XXI wieku. Ja również pisałem, że zatęsknimy za lewicą w stylu Belki i Millera, gdy zobaczymy działania posła z Biłgoraja. Jednak dziś SLD zaczyna mówić głosem Palikota i jeżeli chce stać się polską lewicą to musi przejąć lewackie postulaty. Twarz lewicy polskiej zmieniła się bezpowrotnie i nie ma powrotu to status quo z lat 90-tych, gdy lewica potrzebowała poparcia Episkopatu w sprawie Unii i wolała „nie zadzierać z klerem”. Jednak wczoraj wiceprzewodniczącą SLD została Joanna Senyszyn, która w antyklerykalizmie nie ustępuje niczym ludziom Palikota. Została ona zastępczynią Millera nie przez przypadek. Trudno nie zauważyć, że ma być ona łącznikiem między partią Millera a posłami Palikota. Może po to by ich wciągnąć na pokład SLD? Już dziś Miller deklaruje poparcie dla aborcji a twarz Sojuszu Ryszard Kalisz broni przywilejów dla środowisk gejowskich. Trudno zrozumieć, że tak prostej rzeczy nie dostrzega człowiek z tytułem profesora. Z drugiej strony Pan Wielomski niejednokrotnie dał popis swojego zmysłu politycznego, który już chyba totalnie został przykryty niechęcią do PiS-u i każdego, kto nie wyznaje jego wizji konserwatyzmu.
Łukasz Adamski

