Kliczko zdecydował się głośno powiedzieć o swoich planach politycznych podczas apelu do prezydenta Janukowycza ws. uwolnienia Juli Tymoszenko. "Szanse na zwycięstwo Kliczko ma: według sondaży jego partia Demokratyczny Sojusz na rzecz reform (Udar) pokona 5 proc. próg wyborczy. Urodzony w Kirgizji Kliczko - inna, bardziej ukraińska wersja jego nazwiska to Kłyczko - ma szanse pokonać także Wiktora Janukowycza w II turze wyborów prezydenckich 2015 r." - podaje "Rzeczpospolita".
"Nie wszystkim na Ukrainie się podoba, że bokser przeniósł się na "ring polityczny". Niektórzy potępiają go za brak wyrazistych "barw". "Niech się wreszcie określi: jest bokserem czy politykiem. Bycie troszkę politykiem to tak samo jak być troszkę "w ciąży" - pisał portal Ura-inform" - pisze "RP".
Kliczko uzyskał stopień doktora na Uniwersytecie Kijowskim. W wieku 13 lat założy po raz pierwszy rękawice bokserskie. Na początku został kick bokserem zdobywając sześć razy mistrzostwo świata w tej dziedzinie. Później przerzucił się na klasyczny boks, zdobywając trzykrotnie pas mistrza wagi ciężkiej. Kliczko zna płynnie język polski, gdyż jako kick bokser trenował na warszawskim AWF.
Czy Kliczko zostanie europejskim Schwarzeneggerem? Przydałby się w naszej przestrzeni wschodniej polityki taki polityk, o wyrazistej osobowości i mocnej pięści. Może za rządów Kliczki Ukraina wywalczy sobie miejsce w UE?

