963 miliony ludzi na całym świecie głoduje, to wyniki przedstawionego raportu ONZ. Najgorsza sytuacja jest w Afryce. Tam ponad 230 milionów osób nie ma co jeść, czyli co trzeci mieszkaniec nie na co jeść.

Przedstawiony przez ONZ raport szokuje. W XXI wieku ludzie cierpią głód, co więcej liczba głodujących wcale się nie zmniejsza. Wręcz przeciwnie. Od 2007 roku przybyło ich 40 milionów. „I ta liczba, z powodu kryzysu finansowego i gospodarczego, może jeszcze wzrastać“ – przestrzega ONZ.

Na własnej „skórze” odczuły to nawet Stany Zjednoczone. Departament Rolnictwa USA twierdzi, że liczba głodujących w przeciągu ostatnich pięciu lat wzrosła o 43 proc. Z powodu niedostatecznego dostępu do jedzenia lub głodu cierpi dziś ponad 32 miliony Amerykanów, w tym 14 milionów dzieci.

Amerykańskie organizacje charytatywne są w szoku, tak dużo ludzi ustawia się w ostatnich tygodniach w kolejkach po darmowy posiłek, że w niektórych punktach zaczyna brakować jedzenia. - Ameryka cierpi, to jasne. Ale państwa rozwijające się cierpią zdecydowanie bardziej - zaznacza Bill Malone z organizacji Bread for the World.

Jak czytamy w raporcie ONZ dwie trzecie głodujących żyje w siedmiu krajach: w Indiach, Chinach, Demokratycznej Republice Konga, Bangladeszu, Indonezji, Pakistanie i Etiopii. Najbardziej poszkodowane są dzieci, kobiety w ciąży i kobiety karmiące. - Dla milionów ludzi w krajach rozwijających się zjedzenie nawet najmniejszego posiłku dziennie jest odległym marzeniem - mówił Hafez Ghanem, zastępca dyrektora generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Ponad 30 miliardów rocznie będą potrzebowały najbardziej dotknięte kryzysem kraje afrykańskie by uzdrowić swoje rolnictwo, prognozuje FAO. Celem , jaki stawia sobie ONZ jest, aby do 2015 liczba osób cierpiących z powodu głodu zmniejszyła się do 500 mln. - Będzie to wymagało gigantycznego wysiłku całego świata - mówił Hafez Ghanem.

BM, Rzeczpospolita

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »