- W Sejmie mamy tzw. ściągi, na których każda poprawka jest opisana. Ściągi są dostarczane posłom do ręki przed każdym głosowaniem. Więc nawet jeśli poseł nie zna dokładnie ustawy, nad którą pracował kto inny, to polega na tym krótkim opisie poprawki i wie nad czym głosuje – tłumaczy Magdalena Kochan, posłanka PO i członkini sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.
- U senatorów poprawki są numerowane: jeden, dwa, piętnaście, siedemdziesiąt osiem... I, jak mi tłumaczył przewodniczący klubu senackiego pan Marek Rocki, to był przypadek - twierdzi posłanka - Senatorowie nie wiedzieli i po prostu przeszło to przez nieuwagę – dodaje.
Poprawki do ustawy zaproponował senator Piotr Kaleta z PiS. Według niej rodzice zastępczy i osoby prowadzące rodzinny dom dziecka nie mogą być homoseksualistami. Poprawkę poparło 39 senatorów, 37 było przeciwnych. Kaleta chciał też, aby osoby o orientacji homoseksualnej nie mogły być także asystentami rodziny, ale tej poprawki senatorowie nie poparli.
Przyjęcie poprawki Kalety zostało bardzo ostro skrytykowane przez polskie organizacje LGBT (Lesbijek, Gejów, Biseksualistów i osób Transgenderowych). Twierdzą oni, że narusza ona konstytucję i jest sprzeczna z orzecznictwem trybunału w Strasburgu.
eMBe/TOKFM

